2 Niedziela Wielkanocna, czyli Miłosierdzia Bożego - Rok B 8 kwietnia 2018 r.

8 kwietnia 2018

Refleksja

Dzięki Bożemu Miłosierdziu mamy możliwość uczestniczenia w Misterium Narodzin i Życia, Śmierci i Zmartwychwstania, Zbawienia i Glorii naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Boże Miłosierdzie dało nam nie tylko wiarę, ale i Sakramenty, które przybliżają nas do Pana. Przez Sakrament Chrztu zostaliśmy włączeni w Kościół, w Sakramencie Pokuty przepraszamy Boga i zyskujemy odpuszczenie grzechów, a poprzez Eucharystię uczestniczymy w Jego nieustannie uobecniającej się Ofierze. Naszą odpowiedzią na Miłosierdzie ma być miłość Boga i bliźniego: "Po tym poznajemy, że miłujemy dzieci Boże, gdy miłujemy Boga i wypełniamy Jego przykazania, albowiem miłość względem Boga polega na spełnianiu Jego przykazań, a przykazania Jego nie są ciężkie." (1J 5,2-3)

Słowa Ewangelii o niedowierzającym Tomaszu, zwanym Didymos, któremu Jezus pozwala dotknąć Swych ran, możemy odczytać jako Miłosierdzie wobec tych, którzy byli przed nami, wobec tych, którzy są teraz, wobec tych, którzy przyjdą po nas, wobec tych wszystkich, którzy nie widząc Boga wierzą w Niego. Albowiem: "Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli." (J 20,29).

Bóg dobrze zna słabość natury ludzkiej i chce nas przed nią bronić. Dlatego też już w wieczór Zmartwychwstania Jezus wylał na Apostołów Ducha Świętego, mówiąc im równocześnie "Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane." (J 20,23). Apostołom dał moc odpuszczania grzechów, nam dał spowiedź jako oręż do walki z grzechami. Czyż można wątpić w Jego Miłosierdzie?

Piotr Blachowski

Złota myśl tygodnia

Przebaczenie wyzwala duszę. Dlatego jest w nim taka siła (Nelson Mandela).

Na wesoło

- Powinieneś stać się prawdziwym żołnierzem Chrystusa - mówi proboszcz do parafianina, który nie chodzi do kościoła.

- Ależ proszę księdza, ja już jestem żołnierzem Chrystusa! - broni się parafianin.

- To dlaczego nigdy nie widzę cię w kościele?

- Bo ja jestem tajnym agentem.


Dziadek dał Jasiowi 20 zł na urodziny.

Mama obserwuje Jasia, wreszcie mówi:

- Jasiu, podziękuj dziadziusiowi.

- Ale jak?

- Powiedz tak, jak ja mówię, gdy tatuś daje mi pieniążki.

Jasiu zwraca się do dziadzia:

- Czemu tak mało?

Patron tygodnia - św. Hermenegild, królewicz i męczennik - 13 kwietnia

Ojciec Hermenegilda Leowigild był przywódcą państwa Wizygotów zachodnich został Po śmierci mamy Hermenegilda - Teodozji, Leowigild pojął za żonę Goswinatę, która namówiła króla do przyjęcia arianizmu.

Dla sprawniejszych rządów Leowigild oddał Hermenegildowi w zarząd Hiszpanię, a sam pozostał w Galii. Królewicz w tym czasie ożenił się i miał syna. Zamieszkał w Sewilli. Oboje z żoną nie tylko nie przeszli na arianizm, ale ze wszystkich sił popierali Kościół katolicki. To stało się przyczyną konfliktu z ojcem. Leowigild wydał dekret, nakazujący wszystkim poddanym przejście na arianizm. Co więcej, zebrał synod i zmusił biskupów, by potwierdzili jego uchwałę. Zaczęło się formalne prześladowanie opornych: skazywano ich na więzienie i banicję. Jednak katolicka Sewilla i jej okolice stawiły zbrojny opór.

Doszło do wojny domowej, która dla Hermenegilda skończyła się klęską. Cesarz wschodnio-rzymski, który przez wygnanego z kraju św. Leandra przyrzekł pomoc, skuszony okupem zaofiarowanym przez Leowigilda, zostawił katolików samych swemu losowi. Po dwóch latach wojny Hermenegild usiłował ratować się ucieczką do Kordoby. Ojciec zdobył miasto i skazał syna na wygnanie do Walencji. Hermenegild nie czuł się tam jednak bezpieczny i usiłował uciec. Został wszakże pochwycony i uwięziony w Tarragonie. Tu ojciec usiłował wszelkimi sposobami nakłonić syna do odstępstwa od wiary: obietnicami, groźbami, a nawet męką. W roku 586 posłał król do syna, do więzienia, ariańskiego biskupa z Komunią wielkanocną. Jej przyjęcie Leowigild traktował jako znak pogodzenia się z losem i przyjęcia arianizmu. Kiedy zaś Hermenegild stanowczo odmówił, w sam dzień Wielkanocy został zamordowany.

Krew bohatera nie poszła jednak na marne. Brat św. Hermenegilda, Rekared, po śmierci Leowigilda, która nastąpiła rychło po męczeństwie Hermenegilda, przywrócił katolicyzm w całym państwie.

Beatyfikacji Hermenegilda dokonał papież Sykstus V w 1586 roku Papież Urban VIII rozciągnął to wspomnienie na cały Kościół (w 1636 r.).

Opowiadanie

Zamarznięty staw

Pewnego razu po zamarzniętym stawie jeździli na łyżwach dwaj mali przyjaciele. Popołudnie było bardzo zimne i pochmurne. Łyżwiarze z radością pokonywali kolejne metry, gdy nagle lód załamał się i jeden z chłopców znalazł się pod nim. Staw wprawdzie nie był głęboki, ale woda zaczęła szybko zamarzać. Drugi chłopiec natychmiast pobiegł na brzeg, chwycił największy z kamieni, jaki udało mu się znaleźć, i wrócił tam, gdzie jego przyjaciel wpadł do wody. Z całych sił zaczął uderzać kamieniem w lód, aż w końcu udało mu się go rozbić. Złapał przyjaciela za rękę i pomógł mu wydostać się z przerębli. Gdy zjawili się strażnicy i zobaczyli, co się stało, zdumieni zastanawiali się głośno:

- Lód był gruby i mocny, jak więc chłopak mógł go rozbić?

W tym momencie pojawił się jakiś starzec i powiedział:

- Ja wiem jak.

- Tak? Więc? - spytali.

Staruszek odpowiedział:

- Zrobił to, ponieważ nie było przy nim nikogo, kto by mu powiedział, że się nie da.

Nauczanie papieskie o Duchu Świętym

"Kiedy więc, w czasie wydarzeń Pięćdziesiątnicy, Piotr mówi o grzechu tych którzy "nie uwierzyli", którzy wydali na haniebną śmierć Jezusa z Nazaretu - to słowa jego są zarazem świadectwem o zwycięstwie nad grzechem. Jest to zwycięstwo, które dokonało się poniekąd za pośrednictwem tego właśnie grzechu - największego, jakiego człowiek mógł się dopuścić: zabójstwa Jezusa, Syna Bożego, współistotnego Ojcu! Podobnie jednak, jak śmierć Boga-Syna przezwyciężyła ludzką śmierć, tak również grzech ukrzyżowania Boga-Syna przezwycięża ludzki grzech!" (św. Jan Paweł II).