6. Niedziela Wielkanocna - Rok B 6 maja 2018 r.

6 maja 2018

Refleksja

"Kiedy Piotr jeszcze mówił o tym, Duch Święty zstąpił na wszystkich, którzy słuchali nauki".

Kiedy przychodzi Duch Święty? Na pewno wtedy, gdy Go wzywamy. Szczególnym czasem Jego przychodzenia jest czas sprawowania sakramentów. Duch Święty w chrzcie zanurza nas w śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa, w Eucharystii przemienia chleb i wino w Ciało i Krew Chrystusa, w spowiedzi karmi nas owocami Jego chwalebnej męki - zostajemy usprawiedliwieni i pojednani z Bogiem.

Dziesiąty rozdział Dziejów Apostolskich pokazuje, że Duch Święty przychodzi do słuchających Słowa Bożego. Zdumiewające jest to, że św. Piotr nie zdążył się pomodlić o Ducha dla tych, którym głosił Ewangelię, ale właśnie w czasie, w którym mówił, słuchacze zostali dotknięci obecnością Ducha Świętego. Czy było to wyjątkowe wydarzenie związane z osobą apostoła? Czy i dzisiaj Duch Święty chce przychodzić w trakcie głoszenia i słuchania Dobrej Nowiny?

W gąszczu mniej lub bardziej potrzebnych informacji, nasza obecność na Mszy świętej i słuchanie fragmentów Pisma Świętego w trakcie Liturgii Słowa wydaje się z góry skazana na porażkę, albo co najmniej na duże ryzyko rozpłynięcia się w setkach bardziej angażujących spraw, które zaprzątają nam serce i rozum.

Uwierzmy na nowo w to, że "Słowo Boże jest tabernakulum Ducha Świętego". Słowo nie jest jedynie jakąś informacją, ale niesie w sobie obecność Boga, którzy może nas zainspirować do dobrych decyzji, przypomnieć o najpiękniejszych pragnieniach, ukrytych na dnie naszych serc i wreszcie w jakiś tajemniczy sposób nakarmić nas, szczególnie, gdy nie możemy w pełni uczestniczyć w Eucharystii, idąc do Komunii św.

Złota myśl tygodnia

Kiedy zaczynam czytać Biblię, to Duch Święty jest obecny we mnie. Przeniknie i przemieni moje życie, jeśli mu na to pozwolę (ks. Krzysztof Wons).

Na wesoło

Około trzydziestu osób udaje się do księdza, żeby przystąpić do sakramentu chrztu. Ksiądz rozpoczyna ceremonię, kreśląc znak krzyża nad pierwszym z nich i zanurzając jego głowę w chrzcielnicy z niezwykle cennego marmuru. Następnie pyta go:

- Widziałeś Jezusa?

Ten udziela mu twierdzącej odpowiedzi. Powtarzając tę samą procedurę, kapłan dochodzi do ostatniego z przybyłych i zadaje mu pytanie, ale ten odpowiada przecząco. Więc ksiądz jeszcze raz zanurza jego głowę w chrzcielnicy, i - tak jak za pierwszym razem - otrzymuje odpowiedź przeczącą. Wreszcie, po wielu zanurzeniach, zniecierpliwiony neokatechumen pyta:

- Ojcze, ale czy na pewno tutaj Go zgubiłeś?

Patron tygodnia - św. Bonifacy IV, papież - 8 maja

Bonifacy urodził się jako syn Jana, lekarza. Za pontyfikatu Grzegorza I sprawował funkcję diakona. Po wyborze na papieża 25 sierpnia 608 r. został zmuszony do dziesięciomiesięcznego oczekiwania na zatwierdzenie go przez cesarza Fokasa.

Jako pierwszy papież nakazał zamienić pogańską świątynię (Panteon w Rzymie) na kościół (Santa Maria ad Martyres). Miało to miejsce 13 maja 609 r. Wprowadził obowiązkowe święcenia kapłańskie dla zakonników, popierał życie mnisze i zamienił swój dom w Rzymie w klasztor. W czasie jego posługi w Rzymie panował głód, jednak dzięki dobrym stosunkom z cesarzami papież zdołał wynegocjować pomoc. Za jego pontyfikatu zaczęto najprawdopodobniej obchodzić Dzień Wszystkich Świętych w Kościołach Wschodnich, chociaż nie było to jeszcze oficjalne święto.

Zmarł 8 maja 615 r. i został pochowany w bazylice św. Piotra w Rzymie.

Opowiadanie

Bajka o chlebie

W dalekim kraju pewna uboga wdowa otrzymywała się z pracy jako pomoc domowa u bogatej i tajemniczej damy, która żyła samotnie w posępnej, ukrytej w lesie willi. Zacna wdowa wykonywała swą pracę uczciwie i dokładnie. Któregoś dnia dama nieoczekiwanie podarowała jej nadzwyczajny pierścień.

- Obracając pierścionek dwukrotnie wokół palca - powiedziała - będziesz mogła zmienić się we wszystko, w co zechcesz.

Wdowa nie zwróciła na prezent szczególnej uwagi, ale gdy nastał straszliwy głód w tym regionie, przypomniała sobie o pierścionku. Okręciła go dwa razy wokół palca i zmieniła się we wspaniałego sokoła o ostro zakończonych skrzydłach. Postanowiła polecieć na poszukiwanie ziemi, która mogłaby wyżywić syna i sąsiadów. Leciała aż do wyczerpania sił, potem powróciła smutna do domu. Głód panował w całym królestwie. Dla nikogo nie było ratunku.

Kobieta jednak nie załamała się. Znów okręciła pierścionek dwa razy i zamieniła się w ogromny, pachnący bochen chleba. Gdy jej syn wrócił do domu i zobaczył ten ogromny chleb, zaczął go jeść z apetytem. To był tylko chleb, ale zaspokajał głód w cudowny sposób. Podczas gdy zajadał się nim, zobaczył przechodzącego sąsiada, z którym często się sprzeczał, przez co nie darzył go sympatią. Początkowo postanowił nie zwracać na niego uwagi, ale w końcu jakiś odruch serca zmusił go do zaproszenia sąsiada i podzielenia się z nim kawałkiem cudownego chleba.

Wieść rozniosła się po całej wsi i zewsząd zbiegali się ludzie: duzi i mali, młodzi i starzy, biedni i bogaci, chorzy i zdrowi, zrozpaczeni i pełni lęku. Wydawało się, że chleb nigdy się nie skończy. A on nie tylko zaspokajał głód, ale napełniał pogodą ducha oraz pragnieniem pokoju, poczuciem dobra, a także zdrowiem. Nieprzyjaciele godzili się między sobą, a ci, którzy byli wobec siebie obojętni, uśmiechali się do siebie serdecznie.

Każdej nocy ostatni okruch chleba zmieniał się z powrotem w szlachetną wdowę. I każdego ranka kobieta ponownie stawała się ogromnym, pachnącym bochnem chleba, który karmił ciało i duszę mieszkańców wsi.

Było tak aż do nowych zbiorów. Tego dnia zorganizowano wielką uroczystość. Oczywiście uczestniczyła w niej także i wdowa. Wszyscy, którzy do niej podchodzili, czuli zapach świeżego chleba, dopiero co wyjętego z pieca.

Nauczanie papieskie o Duchu Świętym

"Wiara w swej najgłębszej istocie jest otwarciem serca ludzkiego wobec Daru: wobec samo udzielania się Boga w Duchu Świętym. Pisze św. Paweł: "Pan zaś jest Duchem, a gdzie jest Duch Pański - tam wolność" (2 Kor 3, 17). Gdy Trójjedyny Bóg otwiera się wobec człowieka w Duchu Świętym, wówczas to Jego otwarcie się odsłania i daje zarazem stworzeniu-człowiekowi pełnię wolności. Owa pełnia wyraziła się tak wzniośle przez wiarę Maryi, przez "posłuszeństwo wiary" (por. Rz 1, 5): zaiste, "Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła" (św. Jan Paweł II).