9. Niedziela Zwykła - Rok B 3 czerwca 2018 r.

3 czerwca 2018

Refleksja

"Faryzeusze śledzili Jezusa, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka, który miał uschłą rękę: "Stań tu na środku!". A do nich powiedział: "Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie ocalić czy zabić?". Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy wkoło po wszystkich z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serca, rzekł do człowieka: "Wyciągnij rękę". Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz odbyli naradę przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić".

Szabat, który ma służyć życiu, zostaje przez faryzeuszy splamiony myślą o śmierci. Milczą, kiedy Jezus pyta ich, czy w szabat można zabić, ponieważ właśnie w dzień szabatu myślą o zgładzeniu Jezusa. Jest to przekleństwo ciążące na wszystkich ludziach, którzy bezwarunkowo służą prawu: stają się przyczyną śmierci, gdyż zniewalają życie. Często nieświadomie przestają nawet pamiętać o Bogu czy o ludziach, ogarnięci tylko jedną obsesją: prawem. Jako ludzie strachliwi albo myślący ściśle, uważają za rzecz prostszą i pewniejszą trzymać się skrupulatnie tego, co jest napisane. I starają się to wszystko narzucić innym, nie dopuszczając żadnej możliwości zmiany. Niewolnicy potrzebują niewolników.

Po czyjej stronie jesteśmy my? Takie pytanie może się wydawać obraźliwe, ale pokusa formalizmu zawsze nam grozi. Wystarczy zobaczyć, co uczyniliśmy z naszą niedzielą: znowu zakazy i nakazy. Teraz z kolei istnieje tendencja, żeby wszystko odrzucać, ale odrzucanie niekoniecznie jest wyzwoleniem - jest to inny sposób ustąpienia formalistom: nie chcemy mieć nic do czynienia z tym, co oni obrzydzili.

Lepiej spróbować zrozumieć - w duchu Jezusa - co to znaczy, że szabat ustanowiony został dla człowieka. Niedziela może się stać świętem życia: to czas, kiedy nareszcie można odetchnąć, spotkać się z bliskimi, spotkać się z Bogiem. Udane niedziele mogłyby nas nauczyć, jak przeżywać całe życie w obecności Boga.

Ewangelista zresztą nie zamyka nas w dyskusjach na temat szabatu. Pytanie Jezusa jest pytaniem tego, który wyzwala: "Czy wolno uczynić coś dobrego, czy coś złego? Życie ocalić czy zabić?". Kiedy czujemy, że formalizm albo przeciwnie, pogarda dla prawa, mogłyby zaciemnić nasz osąd, skierujmy się intuicyjnie ku dobru i ku życiu

André Sève

Złota myśl tygodnia

Łatwiej jest walczyć o zasady, niż żyć zgodnie z nimi (Alfred Adler).

Na wesoło

Świętego Jana Vianneya zaproszono do sąsiedniej parafii z kazaniem. Tamtejsi wierni, niezadowoleni z przemówień swego proboszcza, wychodzili z kościoła w czasie jego kazania. Święty tak zaczął swe przemówienie, by uniknąć wychodzenia:

- Dziś będę mówił o kradzieży. Proszę, by ci, którzy popełniają ten grzech, wyszli z kościoła podczas kazania.

Nikt nie usłuchał wezwania świętego


Student pyta kolegę:

- Poradź mi jak napisać do ojca SMS-a o tym, że znów oblałem egzamin?

- Napisz tak: "Egzaminy skończone, u mnie nic nowego".

Patron tygodnia - bł. Diana i Cecylia, dziewice - 8 czerwca

Diana Andalo była córką zamożnego obywatela Bolonii. Rychło zetknęła się z pierwszymi dominikanami. Być może wpłynęła na swego dziadka, Piotra z Lovello, by ułatwił im osiedlenie się w jej rodzinnym mieście. W roku 1219 spotkała się ze św. Dominikiem Guzmanem, poddała się jego kierownictwu duchowemu i na jego ręce złożyła profesję. Chodziło tu zapewne o ślub wstąpienia do zakonu. Zamiary te jednak natrafiły na przeszkody. Rodzina siłą zabroniła Dianie życia zakonnego, a miejscowy biskup nie chciał się zgodzić na założenie w mieście nowego klasztoru. Dopiero w roku 1223, za rządów następnego generała zakonu, bł. Jordana z Saksonii, Diana doczekała się spełnienia pragnień i wraz z kilkoma towarzyszkami oraz zakonnicami przybyłymi z Rzymu założyła nowy dom zakonny. Do dziś zachowały się listy bł. Jordana z Saksonii do Diany, dotyczące kierownictwa duchownego. Są one pomnikiem pierwotnej duchowości dominikańskiej.

Diana zmarła w roku 1236. Jej kult został zatwierdzony 8 sierpnia 1888 roku przez papieża Leona XIII. Wspomnienie obejmuje zazwyczaj dwie inne zakonnice z założonego przez Dianę klasztoru: Cecylię i Amatę.

Cecylia Cesarini przyszła na świat na początku XIII wieku w Rzymie. W 1221 roku znalazła się w zreformowanym przez św. Dominika klasztorze św. Sykstusa. Blisko poznała św. Dominika i przekazała cenne informacje o jego duchowości i wyglądzie zewnętrznym. Około 1224 roku wraz z trzema innymi siostrami została wysłana przez papieża Honoriusza III do Bolonii, aby formować młode siostry zgodnie ze wskazaniami Założyciela Zakonu. Zmarła w 1290 roku. Papież Leon XIII zatwierdził jej kult 24 grudnia 1891 roku.

Razem z Dianą i Cecylią wspomina się niekiedy także bł. Amatę. Była ona mniszką w klasztorze św. Sykstusa i wraz z bł. Cecylią przyjęła habit z rąk św. Dominika. Beatyfikowano ją razem z Dianą i Cecylią w 1891 r., ale nie trafiła do kalendarza liturgicznego ze względu na bardzo skąpe informacje na jej temat.

Opowiadanie

Skarpety Jana

W XIX wieku w pewnym angielskim miasteczku po miesiącach pracy grupa murarzy ukończyła budowę bardzo wysokiego fabrycznego komina. Ostatni robotnik zszedł z niebezpiecznego drewnianego rusztowania. Wszyscy mieszkańcy miasteczka przyszli, by świętować to wydarzenie i pomagać przy rozbieraniu rusztowania.

Gdy tylko wśród huku, kurzu, śmiechów i okrzyków runęły deski i belki, na szczycie komina zobaczono głowę robotnika, który robił wykończenie wewnętrznego kołnierza. Tłum zamarł. Zapanowało przerażenie

- Potrzeba będzie wielu dni, by postawić nowe rusztowanie... w międzyczasie ten murarz umrze z zimna, pragnienia i głodu...

Wśród zgromadzonych ludzi była również zrozpaczona matka murarza. W pewnym momencie podeszła pod komin, dała synowi znak i zawołała:

- Janie, zdejmij skarpety!

Wśród tłumu rozszedł się szept:

- Biedaczka, rozpacz spowodowała jej w głowie zamęt...

Ale kobieta nalegała. Aby jej nie martwić, Jan zdjął skarpetę.

Kobieta krzyknęła znowu:

- Wywróć ją i znajdź supeł, potem zacznij pruć.

Mężczyzna posłuchał i szybko w swoich dłoniach miał już spory kawałek wełny.

- Zrób to samo z drugą skarpetą, następnie zwiąż razem nici i zrzuć na dół, trzymając silnie jeden koniec.

Jan wypełnił polecenie. Do tej wełnianej nici przywiązano nić bawełnianą, którą Jan przyciągnął do siebie. Potem do nici bawełnianej przyczepiono sznurek, a do sznurka gruby powróz i wreszcie mocną linę. Jan przywiązał ją mocno do komina i zszedł po niej wśród okrzyków tłumu.

Twoje życie i zbawienie zależy od rzeczy kruchych. Prawdopodobnie już je masz. Wystarczy pomyśleć...

Nauczanie papieskie o Duchu Świętym

"W Pawłowe przeciwstawienie "ducha" i "ciała" wpisane jest również przeciwstawienie "życia" i "śmierci". Jest to problem poważny, gdyż należy od razu stwierdzić, że materializm jako system myślowy, w każdej swojej postaci, oznacza akceptację śmierci jako definitywnego kresu ludzkiego bytowania. Wszystko, co materialne, jest zniszczalne, a zatem ciało ludzkie (podobnie jak i zwierzęce) jest śmiertelne. Skoro człowiek jest w istocie swojej tylko "ciałem" - zatem śmierć pozostaje dla niego granicą i kresem nieprzekraczalnym. W tym kontekście rozumiemy stwierdzenie, że życie ludzkie jest wyłącznie "bytowaniem ku śmierci". (św. Jan Paweł II).