Parafia św. Wawrzyńca w Głuchołazach
Głuchołazy

Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Wawrzyńca

ul. Kościelna 4
48-340 Głuchołazy

Tel.: 77 439 16 01 - Kancelaria
Tel.: 77 439 16 01 - Proboszcz
Tel.: 77 439 52 23 - Wikariusze
Fax: 77 439 16 01

kontakt@parafia-glucholazy.pl

Środa, 20 wrzesień 2017 r.
09:41:33

Uroczystość św. Anny, Matki Najświętszej Maryi Panny, 26 lipca 2015 r.

Wtorek, 28 lipca 2015

Refleksja

"Gdy nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z Niewiasty" (Ga 4,4).

Na Górze Świętej Anny ta centralna prawda dziejów zbawienia uwydatnia się w sposób szczególny: "Niewiasta", która zrodziła Syna Bożego, znajduje się, wraz z tym Synem, w objęciach swojej własnej matki: świętej Anny - tak jak widać na tej figurze... Wyraża się to w postaci świętej Anny Samotrzeciej, która tu w centralnym sanktuarium Śląska i Opolszczyzny, o sto lat zaledwie młodszym od Jasnej Góry, od pięciu stuleci doznaje szczególnej czci - i otoczona jest miłością pokoleń.

Ta miłość i cześć kieruje się w stronę tajemnicy Wcielenia. Wiemy dobrze z Ewangelii świętego Mateusza i świętego Łukasza, że Syn Boży, stając się za sprawą Ducha Świętego człowiekiem w łonie Dziewicy z Nazaretu, ma równocześnie swoją ludzką genealogię. Genealogie ewangelistów wymieniają przede wszystkim męskich przodków Jezusa Chrystusa. W postaci świętej Anny Samotrzeciej uwydatnione jest przede wszystkim macierzyństwo: Matka - i matka Matki. Syn Boży stał się człowiekiem dlatego, że Maryja stała się Jego Matką. Ona sama zaś nauczyła się być matką od swojej matki.

Kult świętej Anny zostaje włączony poprzez genealogię macierzyństwa w samą tajemnicę Wcielenia. Zostaje on wprowadzony do tej "pełni czasów", która nastąpiła wówczas, gdy "Bóg zesłał Syna swego zrodzonego z Niewiasty".

św. Jan Paweł II

Złota myśl tygodnia

Człowiek bez korzeni nigdzie nie znajdzie spokoju. (Katarzyna Bonda)

Na wesoło

Na oazie dzieci Bożych, animator opowiada o małżeństwie:

Wiecie, że Arabowie mogą mieć kilka żon? To się nazywa poligamia. Natomiast chrześcijanie mają tylko jedną żonę. A to się nazywa... Może ktoś z Was wie?

W klasie cisza, nikt nie podnosi ręki.

To się nazywa - podpowiada ksiądz - mono... mono...

Jaś podnosi w górę rączkę:

Monotonia!

Umęczony klient żali się psychologowi:

Od miesięcy prześladuje mnie koszmar. Śni mi się, że ktoś ciągle za mną chodzi.

Kim pan jest z zawodu?

Przewodnikiem górskim.

Patron tygodnia - św. Teobald z Provins, pustelnik- 1 sierpnia

Teobald (znany także jako Tybald, Dypold lub Thiebaut) urodził się ok. 1017 r. w Provins (Szampania), w rodzinie hrabiowskiej. Pomimo takiego pochodzenia nie podjął służby rycerskiej. Ze swoim przyjacielem Walterem udał się najpierw do klasztoru Saint-Remi w Reims, potem do Pettingen, w Luksemburgu, gdzie na swe życie zarabiał jako murarz i parobek. Stamtąd wyruszył razem z Walterem na pielgrzymkę do Santiago, potem do Rzymu. Chcieli się także udać do Ziemi Świętej, ale w czasie pobytu we włoskim Salanigo Teobald na skutek praktykowanych umartwień zapadł na zdrowiu. Biskup Vicenzy, zorientowawszy się w jego wiedzy i cnocie, wyświęcił go wówczas na kapłana.

Został następnie u kamedułów mnichem-eremitą. W pobliżu jako eremitka osiadła potem także jego matka.

Teobald zmarł w Salanigo 30 czerwca 1066 r. Pochowano go najpierw w katedrze w Vicenza, potem w opactwie w Vangadizza. Brat Arnulf, który był opatem w Sens, także uzyskał dla swego klasztoru jego relikwie. Kanonizował Teobalda w 1073 r. papież Aleksander II. Potem czczono go jako patrona węglarzy, dzięki czemu stał się również patronem karbonariuszy.

Opowiadanie

Słowo przywódcy

Rosło sobie kiedyś młode drzewko o pięknych widokach na przyszłość. Miało dokładnie cztery listki. Cztery piękne, dorodne liście lśniące w porannej rosie. Liście były ze sobą bardzo zaprzyjaźnione i często prowadziły długie rozmowy.

Pewnego dnia największy i najpiękniejszy liść (był on kimś w rodzaju "przywódcy") stwierdził, że postanawia obywać się bez wody. Trzy pozostałe liście były tak dobrej woli lub też na tyle słabe, że przyjęły postanowienie swego przyjaciela.

Przy pomocy parasola zbudowały sobie wspaniały system ocieniania: kiedy panowała piękna pogoda, parasol był zamykany, kiedy zaś zbierało się na deszcz natychmiast go otwierano. Niestety, biedne drzewo pozbawione deszczu zaczęło usychać i obumierać. Wszystkie liście uschły i porwał je wiatr.

Kiedy wszyscy myślą w ten sam sposób, nikt nie myśli zbyt wiele. Są ludzie, którzy "liczą się bardzo", nawet jeśli wygadują jedynie głupstwa. Są też "wielcy", którzy są takimi, ponieważ ci "mali" nie chcą się im sprzeciwiać. Nie mają zapewne na tyle odwagi, by bronić własnych przekonań.

Jezus mówi: "Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie" (Mt 10,32-33).

Św. Jan Paweł II o życiu konsekrowanym

"Życie konsekrowane staje się jednym z widzialnych śladów, które Trójca Święta pozostawia w historii, aby wzbudzić w ludziach zachwyt pięknem Boga i tęsknotę za Nim" (VC 20).

Poszukiwanie szczęścia można porównać do polowania. W pogoni za zwierzyną wykorzystujemy pozostawione przez nią tropy. Szukając Boga możemy natrafić na świeże ślady Jego obecności i działania obecne w życiu osób konsekrowanych.

KontaktNapisz do nasNewsletterMapa serwisuPolityka prywatności

Uroczystość św. Anny, Matki Najświętszej Maryi Panny, 26 lipca 2015 r.

Zezwala się kopiować i rozpowszechniać zasoby serwisu Parafii Głuchołazy bez ograniczeń.
Wykonano 2004-2017 PARAFIA GŁUCHOŁAZY