Parafia św. Wawrzyńca w Głuchołazach
Głuchołazy

Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Wawrzyńca

ul. Kościelna 4
48-340 Głuchołazy

Tel.: 77 439 16 01 - Kancelaria
Tel.: 77 439 16 01 - Proboszcz
Tel.: 77 439 52 23 - Wikariusze
Fax: 77 439 16 01

Piątek, 24 listopad 2017 r.
21:19:07

Świętego Wawrzyńca - 10 sierpnia

Poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Dobro zawsze zwycięża

Mdr 3,1-9; 2 Kor 9,6-10; J 12,24-26

Święty Wawrzyniec - obrazem walki zła z dobrem! Ale zło nie jest w stanie zwyciężyć dobra, bo z dobrem jest Bóg, Pan wszystkiego, co istnieje na tym świecie. A zło wyrasta z ograniczonego, zamroczonego zapatrzenia w siebie, pychy próbującej stawiać się ponad Boga lub w miejsce Boga. To jednak jest krótkowzroczne.

Święty Wawrzyniec był diakonem papieża Sykstusa. Umęczony został w 258 r. po Chrystusie. W zakres jego urzędu wchodziła opieka nad skarbcem Kościoła i podział dochodów kościelnych wśród ubogich. W tym czasie cesarz Walerian wydał dekret o prześladowaniu chrześcijan, nakazujący zabić wszystkich biskupów, kapłanów i diakonów. Papież Sykstus przed swą męczeńską śmiercią polecił skarby Kościoła rozdać wśród biednych. Święty Wawrzyniec postąpił zgodnie z jego poleceniem, dając nawet naczynia kościelne, by powiększyć sumę, którą dysponował. Gdy prefekt Rzymu rozkazał św. Wawrzyńcowi wydać złoto i srebro, święty przyprowadził biednych. Rozgniewany prefekt kazał poddać go torturze ognia. Męczennik zniósł mężnie cierpienia. Kilku pogańskich świadków egzekucji przyjęło wiarę chrześcijańską. Oni to pochowali ciało św. Wawrzyńca. (por. o. Hugo Hoever, Żywoty świętych Pańskich, 291).

Nie miejmy przed oczami św. Wawrzyńca tylko jako postaci młodzieńca ubranego w piękną szatę liturgiczną diakona, z żelazną kratą, na której był umęczony. Dostrzeżmy coś więcej. Nie wspominamy świętych tylko po to, by ich podziwiać, ale po to, byśmy na ich tle, sami umieli wybierać to, co dobre.

Najpierw w obliczu żądzy władzy i dóbr doczesnych. Przypomnijmy sobie, iż więcej trzeba słuchać Boga, niż ludzi. Cesarz Walerian stawiał się ponad Boga lub w miejsce Boga. Prefekt Rzymu żądał złota i srebra. Podobnie zdarza się i dziś. I choć przeminęli poganie i ich cesarstwa. Przeminęły bezbożne rewolucje, ateistyczne systemy, dziś nadal wydaje się niektórym, że Bóg jest nieważny (np. w Unii Europejskiej). Inni znów wymyślają "świętą wojnę", wmawiając, iż "Bóg tak chce" (np. decydenci islamscy). Bóg jednak nie jest na usługach ludzkich żądz. - W grzesznym postępowaniu kręcimy się po obwodzie naszego pierścienia, celebrujemy samych siebie, kręcimy się dookoła własnych marzeń - tzn. dookoła niczego (dobrego). W grzesznym postępowaniu okłamujemy innych i siebie. - Bo świat nie zaczyna się na nas i na nas nie kończy. Właśnie ważne jest to, co Bogu się podoba!

Są też inne żądze, które ograniczają nas. Nawiążę do przedziwnej mody, która wciska się we współczesną mentalność pod hasłem "wolności", robienia tego, "co mi się podoba", tak, jakby miało się do tego prawo.

Dwoje ludzi, oboje około 25 lat. On z jakimś tam wykształceniem ponad średnim, kawaler. Nie wiadomo, czy zazdrościł sąsiadom szczęśliwego małżeństwa i rodziny? Czy chciał mieć satysfakcję z rozbicia tego szczęścia? Nie wiadomo w końcu, czym się kierował. Na pewno nie sumieniem! Ona, będąc dzieckiem młodocianych rodziców, wnuczką alkoholika, przynamniej słyszała, jak dziadek zginął marnie. Sama jednak była otoczona jakąś tam opieką, zwłaszcza przez religijną babkę. Jako dziewczyna prowadziła się dobrze. W odpowiednim wieku wyszła za mąż za kochającego ją człowieka. Za zgodą męża nawet podkształciła się, zdobyła prawo jazdy i czuje się dobrze za kierownicą mężowskiego samochodu. Jest matką dorodnych, ale też małych jeszcze dzieci. W najbliższej rodzinie nie brakowało jej serca! - Czego więc? Pieniędzy? Może! Wielu ludzi w obecnym bezrobociu klepie biedę. - A ona biega za "innym"!

Ci dwoje: opętani "sympatią" opuszczają dom na całe godziny, zaniedbując swe obowiązki, nadszarpując zdrowie własne i rodziny. Jak to jest możliwe nie mieć sumienia? I jaką przyszłość nawet dla siebie gotują sobie ludzie wyzuci z serca do dzieci i najbliższych? Może imponuje im ta modna wolność, co? - Wolność człowieka kończy się tam, gdzie zaczynają się prawa drugiego człowieka (także dzieci). To nie scenariusz do kiepskiego romansu sensacyjnego. Gdyby nie była to prawda, wydawałoby się, że jest to niemożliwe. Niestety, jest faktem.

Mówię to, byśmy nigdy nie zapomnieli, że rzeczywistość to nie tylko "ja"! Są też inni, nie mniej ważni (niż ja). Ale przede wszystkim jest jeszcze Ktoś nad nami. Od Niego zależymy, czy nam się to podoba, czy nie. Gdy stawiamy się ponad Boga, ponad Przykazania Boskie, ponad ustalenia Kościoła, staczamy się. Wystawiamy sobie nie tylko złe świadectwo, ale i skazujemy się na przegraną. - W grzechu stajemy się karykaturą tego, czym powinniśmy być. - Jesteśmy stworzeni do zaszczytnej współpracy z Bogiem samym, by z Nim wzrastać do najdoskonalszego bytowania, szczęścia, nawet gdy to wymaga zaparcia się siebie - jak u św. Wawrzyńca. - A w ogóle, jak możemy wymagać praw, czy posłuszeństwa od innych ludzi, gdy sami nie jesteśmy podporządkowani Bogu i Jego sprawiedliwości?

Zło jest brakiem, niedostatkiem dobra, pisze Jan Paweł II. Zakuci w złe "pierścienie", uwolnienie od nich mamy w zasięgu ręki, właśnie u stóp Stwórcy. Amerykański asceta Thomas Merton powiedział: "Życie duchowe wprowadza nas w możliwie najpełniejszy związek z rzeczywistością - nie tą, jaką sobie wyobrażamy, ale tą, która rzeczywiście istnieje".

Bóg i dobro jest upragnione, jak zdrowie. Jest to tak oczywiste, że nawet nie dostrzegamy tego, gdy po prostu jest. ("Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie, jak smakujesz, aż się zepsujesz") - Więc trzeba go strzec jak największego skarbu. Owszem, nawet wszystkim ubogim nieśmy nadzieję. Z Bogiem jest życie i zbawienie.

O takich postaciach, jak św. Wawrzyniec, aż po współczesnych jak o. Maksymilian Kolbe, czy jak Jan Paweł II, mówimy, że są niezwykli. Owszem, są! Ale zarazem musimy przyznać, że oni przecież żyli w okolicznościach takich, jak nasze, że byli tacy konkretni, normalni, jak my. Stali się jednak wielcy przez życie z Bogiem

ks. Kazimierz Kasprzak

Świętego Wawrzyńca - 10 sierpnia

Zezwala się kopiować i rozpowszechniać zasoby serwisu Parafii Głuchołazy bez ograniczeń.
Wykonano 2004-2017 PARAFIA GŁUCHOŁAZY