Parafia św. Wawrzyńca w Głuchołazach
Głuchołazy

Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Wawrzyńca

ul. Kościelna 4
48-340 Głuchołazy

Tel.: 77 439 16 01 - Kancelaria
Tel.: 77 439 16 01 - Proboszcz
Tel.: 77 439 52 23 - Wikariusze
Fax: 77 439 16 01

kontakt@parafia-glucholazy.pl

Czwartek, 21 wrzesień 2017 r.
10:32:57

Przed I Komunią Świętą

Niedziela, 26 maja 2013

Chociaż nikt nie zaprzeczy wyjątkowości dnia pierwszej Komunii Świętej, trudno zgodzić się ze sposobem w jaki nieraz próbuje się go uczcić.

Nie sposób nie dostrzec dziś skłonności do podkreślania pozareligijnego charakteru rozmaitych, ważnych wydarzeń, także kościelnych. Już nie - Narodzenie Pańskie, ale Gwiazdka; nie - Wszystkich Świętych, ale Halloween. Także Pierwsza Komunia Święta w wielu rodzinach staje się niekiedy pokazem finansowych możliwości rodziców i zaproszonych gości, zamiast świętowaniem spotkania z Chrystusem w Najświętszym Sakramencie.

Nie można dopuścić, żeby pierwszokomunijna ceremonia ograniczyła się jedynie do hucznego bankietu i rewii dziecięcej mody, bo straci się z oczu sam fakt przyjęcia Chrystusa w Eucharystii - twierdzi s. Joanna, przygotowująca drugoklasistów do przyjęcia pierwszej Komunii Świętej w jednej z warszawskich parafii. - Trzeba to wyjątkowe wydarzenie świętować z chrześcijańską radością, ale bez zbędnej pompy i rozrzutności.

Choć pierwsza Komunia Święta może być okazją do religijnej odnowy całej rodziny, w wielu domach ten dzień staje się dla rodziców jedynie próbą zamożności portfela. Zacierają ręce producenci sukienek, garniturków, smokingów, rękawiczek, torebeczek, diademików, fotografowie i fryzjerzy. Organizuje się huczne przyjęcia, nierzadko dorównujące nawet wystawnym weselom. Na ten dzień można nawet wynająć limuzynę, która dowiezie bohatera do kościoła, a w banku zaciągnąć specjalny kredyt.

To wszystko ma niewiele wspólnego z dobrym przeżyciem pierwszego spotkania z Chrystusem w Komunii św. - mówi s. Joanna. - Nie pomaga to dzieciom w modlitwie i skupieniu po komunii, utrudnia zrozumienie istoty Eucharystii. Ci, którzy tego dnia powinni im stworzyć najlepsze warunki do religijnego doświadczenia bliskości Boga, często są duchowo zupełnie nieobecni.

Bez zaangażowania rodziców, dziecko nie przeżyje należycie tej uroczystości. Nie pomoże wówczas nawet najbardziej ozdobna sukienka, czy najdroższy garniturek. W wielu parafiach co roku toczy się ten sam spór.

To walka z wiatrakami - twierdzą katecheci. - Nawet jeżeli proboszczowi uda się przekonać rodziców do jednolitych strojów, zawsze znajdą się rodzice, którzy ubiorą dzieci po swojemu.

Tymczasem rodzice, którzy przystali na jednolite alby dla swoich dzieci, chwalą je. Nie tylko dlatego, że kosztują nawet kilkadziesiąt razy mniej niż inne ubranie. Dzięki temu ich dzieci wiedzą, że nie przyszły do kościoła po to, by porównywać kto ma ładniejsze ubranie. Przez ubogi strój inaczej się przeżywa tę uroczystość. Wyszukany strój rozprasza, zwłaszcza dziewczynki.

Rodzina ma w przygotowaniu do sakramentu Eucharystii szczególną rolę. Najczęściej nie dopuszczają myśli, że ich dziecko może być niedojrzałe do przyjęcia I Komunii św.

Nie zastanawiają się również, czy jest do tego przygotowane także przez ich rodzicielską dojrzałą postawę i domową katechezę. Stąd cały ciężar przygotowania dzieci do pierwszej Komunii św. spada głównie na katechetę. Wielu rodziców uważa, że pierwsza Komunia św. jest czymś, co im się od Kościoła należy, bez względu na ich osobiste zaangażowanie, choć coraz częściej bywa, że dopiero na katechezie w drugiej klasie dzieci uczą się znaku krzyża, pacierza, podstawowych praktyk religijnych. Wiadomości o aniołach przyjmują, jak bajki. Zadają fundamentalne pytania, np. o istnienie Boga.

Wszystko wskazuje na to, że w warszawskich domach najczęściej nie rozmawia się na tematy religijne. Na zebraniach proszę rodziców, aby omawiali każdą katechezę z dzieckiem w domu - mówi s. Joanna. - Na katechezie można jedynie zasygnalizować problem. Pogłębienie należy do rodziców. Nie są to rzeczy, których się uczy na pamięć. To należy przeżyć. Tymczasem dzieci mówią: "Mamy w domu przez cały dzień nie ma, tata też przychodzi późno".

Rodzice powinni być pierwszymi katechetami, tymczasem w większości to tzw. katolicy niepraktykujący. Bywa, że dopiero komunia przypomina im o obecności Boga. Dla wielu z nich jak powrót do źródła, choćby na ten rok przygotowania. Pierwsza Komunia św. ich dziecka jest staje się czasem okazją do uregulowania własnej sytuacji życiowej. Może nawet przyjęcia sakramentu chrztu, czy zawarcia małżeństwa. Czasem nawet 30 proc. dzieci pochodzi z rodzin "rozbitych". To najczęściej jest przyczyną nieprzystępowania do Komunii św.

Najtrudniejsze rozmowy przeprowadzam z rodzicami na początku roku szkolnego, gdy rozpoczynają się Msze św. dla dzieci pierwszokomunijnych i ich rodziców - twierdzi katechetka z jednej ze śródmiejskich szkół. - Już wtedy pojawia się pretensja, że tyle tego przygotowania. Wydawałoby się, że uczestnictwo w nich powinno wypływać z samego życia religijnego, tymczasem do tego trzeba nieustannie zapraszać i tłumaczyć: żeby przychodzili z dzieckiem na Mszę św., żeby się wspólnie z nim modlili.

Tomasz Gołąb

KontaktNapisz do nasNewsletterMapa serwisuPolityka prywatności

Przed I Komunią Świętą

Zezwala się kopiować i rozpowszechniać zasoby serwisu Parafii Głuchołazy bez ograniczeń.
Wykonano 2004-2017 PARAFIA GŁUCHOŁAZY