Parafia św. Wawrzyńca w Głuchołazach
Głuchołazy

Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Wawrzyńca

ul. Kościelna 4
48-340 Głuchołazy

Tel.: 77 439 16 01 - Kancelaria
Tel.: 77 439 16 01 - Proboszcz
Tel.: 77 439 52 23 - Wikariusze
Fax: 77 439 16 01

kontakt@parafia-glucholazy.pl

Sobota, 23 wrzesień 2017 r.
07:36:49

Łzy świętego Wawrzyńca

Poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Jak co roku w połowie sierpnia będzie można oglądać nasilenie zjawiska "gwiazd spadających" lub inaczej meteorów. Co prawda meteor to zjawisko w atmosferze i do tychże zaliczamy deszcz, chmury, mgłę itd. Zaś naukę, która się tymi meteorami zajmuje nazywamy meteorologią, to przecież jedno zjawisko w atmosferze zarezerwowano dla astronomii. To przelot przez powietrze i spalanie się drobnych fragmentów materii o rozmiarach ziarenek piasku, wywołujących charakterystyczne świetlne smugi na nocnym niebie. Każdej nocy (pogodnej) można zobaczyć wiele takich błysków. Niestety trzeba się wykazać nie lada cierpliwością bo pojawiają się rzadko i trwają naprawdę krótko. Na szczęście co pewien czas obserwujemy nasilenie tego zjawiska i nawet mało cierpliwy obserwator może wtedy w krótkim czasie zobaczyć wiele świetlnych błysków na niebie. A to przecież ważne zwłaszcza dla zakochanych, bo dostrzeżona wspólnie spadająca gwiazda gwarantuje, że pomyślane życzenie się spełni!

Skąd biorą się te większe ilości meteorów?

Otóż są one związane z kometami, czyli prastarymi, drobnymi ciałami Układu Słonecznego. Komety krążą wokół Słońca po wydłużonych orbitach i podczas każdego zbliżenia do Słońca ulegają częściowej destrukcji. Wynika to z budowy komet. Są one bryłami lodu; wodnego, dwutlenku węgla i metanu, "zanieczyszczonymi" wszystkim co zawiera tablica Mendelejewa. W kometach odkryto także wiele związków w tym organicznych, aż do aminokwasów włącznie (ostatnio mówi się nawet o fragmentach DNA). Zbliżając się do Słońca kometa "paruje" uwalniając znaczne ilości materii. Te drobiny wyrzucone przez kometę nie uciekają od niej w nieskończoność lecz pozostają związane z orbitą komety. Jeśli kometa jest stara, tzn. wielokrotnie powracała w pobliże Słońca, to wzdłuż całej orbity komety rozsiane są jej szczątki. Można powiedzieć, że orbita komety jest jakby zaznaczona w przestrzeni przez rozsianą materię komety. Zgubiona materia nie podąża ściśle w ślad za kometą, lecz tworzy wokół orbity pewną otoczkę, jakby "obwarzanek" lub "rurę" o sporej średnicy, w której środku biegnie właściwa orbita komety.

Zdarza się, że orbita komety przecina orbitę Ziemi. Wtedy nasza planeta przechodząc przez ten odcinek swej drogi "zgarnia" wszystkie fragmenty pozostawione przez kometę jakie spotka na swej drodze. Mieszkańcy Ziemi obserwują wtedy nasilenie zjawiska meteorów, które nazywamy rojami. Zjawisko jest zwykle rozciągnięte w czasie, bo Ziemia musi przejść przez przekrój owej "rury" zawierającej pozostawioną przez kometę materię. Stąd przejście trwa czasem i kilka tygodni, a ilość obserwowanych meteorów najpierw rośnie , a następnie maleje. Najwięcej meteorów z danego roju zobaczymy w czasie kiedy Ziemia jest najbliżej właściwej orbity komety, czyli w centrum "rury".

Właśnie jeden z takich rojów napotyka Ziemia w sierpniu - ściślej mówiąc od połowy lipca do końca sierpnia - zaś maksimum roju następuje około 12 - 13 sierpnia. Rój związany jest z kometą 109P/Swift-Tuttle, której okres obiegu wokół Słońca wynosi 133 lata. Kometa została odkryta w 1862 roku, niezależnie przez dwóch obserwatorów: Lewisa Swifta i Horacego Parnella Tuttle’a. Ostatnie jej przejście przez punkt przysłoneczny miało miejsce w 1992 roku. Wtedy obserwowano nawet do 400 meteorów na godzinę. W obecnym roku rój nie będzie już tak obfity, ale około 100 śladów na godzinę można się spodziewać. Każdy rój posiada tak zwany radiant czyli punkt na sferze niebieskiej stanowiący pozorne źródło wszystkich meteorów. Dla obserwatora na Ziemi ślady pozostawiane przez meteory z roju utworzonego przez kometę 109P/Swift-Tuttle wybiegają z punktu leżącego w gwiazdozbiorze Perseusza. Stąd ich popularna nazwa Perseidy. Mapa przedstawia okolice radiantu Perseidów. Leży on w północnej części gwiazdozbioru na granicy z Kasjopeą.

Fakt, iż orbity Ziemi i komety 109P/Swift-Tuttle przecinają się oznacza, że kiedyś może dojść do zderzenia. Kometa musiała by się wtedy znaleźć w punkcie przecięcia orbit około 12 sierpnia. Na szczęście w najbliższym, a nawet dalszym czasie taka sytuacja nie nastąpi.

Kiedy najlepiej obserwować niebo by naliczyć jak najwięcej meteorów? Nie wiem!

Jedne prognozy mówią, że najwięcej będzie ich już 12 sierpnia przed wschodem Słońca, inne z kolei zapowiadają maksimum na noc z 12 na 13 sierpnia. Na wszelki więc wypadek proponuję spojrzeć w niebo zarówno 12 jak i 13 sierpnia. I raczej po północy, a nawet nad ranem bo wtedy meteorów zawsze jest więcej. Mamy bowiem wówczas nad głową tę część sfery niebieskiej, w kierunku której mknie Ziemia. Oznacza to, że zobaczymy nie tylko te drobiny, które ją dogonią ale także te, które sama dogoni. Szybkość wejścia w atmosferę Ziemi meteorów z roju Perseidów szacuje się na 59 km/s.

Perseidy zwane są też czasem "Łzami świętego Wawrzyńca", którego wspomnienie obchodzimy 10 sierpnia. Zmarł bowiem 10 sierpnia 258 roku śmiercią męczeńską, upieczony na metalowej kracie. Kult św. Wawrzyńca był bardzo popularny w średniowieczu. Czczono go jako patrona ubogich i wszystkich tych, którzy mogą doznać szkody ze strony ognia: piekarzy, kucharzy i ... bibliotekarzy. Uważano, że chroni od pożarów i pomaga w poparzeniach. W Polsce niemal zupełnie nieznany jest łaciński odpowiednik jego imienia; Laurencjusz (Laur - Wawrzyn), choć żeńska odmiana; Laura, czasem się trafia.

Do dzisiaj św. Wawrzyniec jest bardzo popularny wród mieszkańców Beskidów. Jest patronem kościoła w Rajczy, a "Wawrzyńcowe Jarmarki" ku jego czci są jednym z największych świąt górali Beskidu Żywieckiego. Kulminacyjnym punktem obchodów jest zapalenie na stokach gór w Rajczy i Rycerki ogromnych ognisk zwanych Hudami Wawrzyńcowymi. Jeśli ktoś będzie w okolicy Rajczy lub Rycerki 10 sierpnia, nie może przegapić tego wspaniałego widowiska upamiętniającego śmierć męczeńską św. Wawrzyńca, a dwa dni później i sam Wawrzyniec zapłacze świetlistymi łzami spływającymi po nocnym niebie.

Miłych wrażeń i proszę nie zapomnieć o życzeniu!
SJ

KontaktNapisz do nasNewsletterMapa serwisuPolityka prywatności

Łzy świętego Wawrzyńca

Zezwala się kopiować i rozpowszechniać zasoby serwisu Parafii Głuchołazy bez ograniczeń.
Wykonano 2004-2017 PARAFIA GŁUCHOŁAZY