Parafia św. Wawrzyńca w Głuchołazach
Głuchołazy

Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Wawrzyńca

ul. Kościelna 4
48-340 Głuchołazy

Tel.: 77 439 16 01 - Kancelaria
Tel.: 77 439 16 01 - Proboszcz
Tel.: 77 439 52 23 - Wikariusze
Fax: 77 439 16 01

kontakt@parafia-glucholazy.pl

Czwartek, 21 wrzesień 2017 r.
10:37:35

7. Niedziela Zwykła - Rok A 19 lutego 2017 r.

Wtorek, 21 lutego 2017
7. Niedziela Zwykła - Rok A 19 lutego 2017 r.

Refleksja

"Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!".

Jaki jest duch tego "nadstaw mu drugi policzek", wywołującego u wszystkich grymas niechęci? Sam Jezus, kiedy został spoliczkowany w dniu swojej Męki, nie nadstawił drugiego policzka, ale jasno określił czyn: "Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego mnie bijesz?" (J 18,23).

Błędem byłoby rzucać się na słowa jak byk na muletę: "Ja miałbym nadstawiać drugi policzek? Żeby sprzyjać przemocy?". Jezus chce nauczyć nas czegoś całkiem przeciwnego. Kiedy mówi: "Nie oddawaj temu, kto czyni zło", czyn zostaje określony, wiadomo, że mamy do czynienia z człowiekiem, który popełnia zło, ale chodzi o coś, co nieskończenie przekracza tego człowieka, i co przekracza nasz palący policzek. Za tym tak mocno przemawiającym obrazem (nadstawić drugi policzek!) kryje się niezwykły plan: zatrzymać spiralę zła.

Ludzie zbyt łatwo przyjmują zło jako fakt niepodważalny. Riposta i zemsta wydają się rzeczą tak naturalną, że wszyscy tak postępują, nawet dobrzy chrześcijanie. Jeśli chcemy przekonać się, jaką niesamowitą zmianę proponuje Jezus, otwórzmy Biblię na Księdze Rodzaju 4,24: "Lamek będzie pomszczony siedemdziesiąt siedem razy!". I postawmy się w sytuacji Piotra, który otrzymuje odpowiedź: "Masz przebaczyć siedemdziesiąt siedem razy" (Mt 18,22).

Ta radykalna zmiana, która może wydawać się całkowitą utopią, rozpoczyna się bardzo realnie w momencie, kiedy mamy odwagę powiedzieć "nie" swojej własnej przemocy. Nie przemocy innych, ale przemocy swojej.

Andre Seve

Złota myśl tygodnia

Wspaniałomyślność jest istotą przyjaźni. (Oscar Wilde)

Na wesoło

Ksiądz po Mszy Świętej pyta jednego ze starszych i bardziej rozsądnych parafian:

Który moment podobał się panu szczególnie w moim kazaniu?

Prawdę mówiąc, to moment przejścia z ambony do zakrystii - pada odpowiedź.

W Morskim Oku w przeręblu kąpie się baca.

Baco, nie zimno wam? - pytają się turyści.

Ni.

Ciepło?

Ni.

A jak wam jest?

Jędrzej.

Patron tygodnia - św. Etelbert, król - 24 lutego

Etelbert I rozpoczął panowanie w Anglii jako ośmioletnie dziecko po śmierci ojca (560). Był poganinem przez pierwszych 36 lat życia. Około 588 udał się do Paryża, gdzie za małżonkę pojął Bertę - córkę króla Merowingów frankońskich. Pobożna królowa tak wpłynęła na męża, że zgodził się nawiązać kontakt z Rzymem. Co więcej, nakłonił papieża św. Grzegorza I Wielkiego, aby ten przysłał misjonarzy do jego królestwa w Anglii. Na czele wyprawy stanął św. Augustyn z Canterbury. Przywiódł on ze sobą 40 mnichów-kapłanów benedyktyńskich. Przybyli oni do Kentu w samą Wielkanoc 597 roku. Król wyszedł św. Augustynowi i jego misjonarzom na spotkanie i zezwolił im swobodnie głosić nową wiarę.

Sam też po kilku latach przyjął chrzest. Z czasem i inni królowie poszli w jego ślady. Etelbert ze wszystkich sił dopomagał misjonarzom w szerzeniu wiary. Dzięki jego pomocy i hojności wystawiono świątynie, zamienione niebawem na katedry: w Canterbury, Londynie i Rochester. Kiedy zaś utworzona została metropolia w Canterbury, przydzielono do niej biskupstwa w Rochester, w Londynie i w innych miastach, które król szczodrze uposażył.

Etelbert nie tylko poszerzył granice swojego królestwa i zabezpieczył je od napaści wrogów, ale wyróżniał się jako doskonały administrator i prawodawca. Do naszych czasów zachował się szczęśliwie zbiór praw, które wydał. Zdradzają one pokrewieństwo z prawem salickim, skodyfikowanym przez króla Francji, Chlodwika. Świadczy to o żywym kontakcie między Galią a Anglią.

Po około 64 latach życia i 56 latach rządów Etelbert zmarł 24 lutego 616 roku. Jego śmiertelne szczątki złożono w kościele świętych Piotra i Pawła w Canterbury przy jego małżonce, Bercie.

Opowiadanie

Ogień

Sześć osób znalazło się przypadkowo w czasie lodowatej nocy na bezludnej wyspie. Każda trzymała kawał drewna w ręce. Nie było innego drzewa na wyspie zagubionej w mgłach Morza Północnego.

Pośrodku mały ogienek powoli zamierał z powodu braku opału.

Zimno stawało się coraz bardziej dotkliwe.

Pierwszą osobą była kobieta, ale błysk płomienia oświetlił twarz imigranta o ciemnej skórze. Kobieta go zauważyła. Zacisnęła rękę wokół swego kawałka drewna. Dlaczego miałaby zużyć swoje drewno, by ogrzać jakiegoś próżniaka, który przyszedł kraść chleb i pracę?

Człowiek, który stał przy niej, zauważył kogoś, kto nie należał do jego partii. Nigdy, przenigdy nie zmarnuje swego pięknego kawałka drewna dla przeciwnika politycznego.

Trzeci człowiek był nędznie ubrany i otulał się brudną marynarką, ukrywając swój kawałek drewna. Jego sąsiad był z pewnością bogaty. Dlaczego on sam miałby zużyć swoją gałąź dla leniwego bogacza?

Bogacz siedział myśląc o swych dobrach, o dwóch domach, o 4 autach i o pełnym koncie w banku. Baterie jego telefonu komórkowego byty wyczerpane, musiał zachować swój kawał drewna za wszelką cenę. Nie chciał zużyć go dla tych leniów i nieudaczników.

Ciemne oblicze imigranta wykrzywiał grymas zemsty w słabym świetle ognia, prawie że wygasłego. Silnie zaciskał pięść wokół swego drewna. Wiedział dobrze, że wszyscy ci biali pogardzali nim. Nie wrzuci za nic swego drewna do tlących się gałęzi. Nadszedł moment zemsty.

Ostatnim członkiem tej smutnej grupki był człowiek skąpy i nieufny. Nie czynił nigdy niczego, co nie zapewniłoby mu korzyści. Dawać tylko temu, kto coś daje - było jego zasadą. Muszą mi drogo zapłacić za ten kawałek drewna, myślał.

Znaleziono ich wszystkich zamarzniętych, z kawałkami drewna w rękach, znieruchomiałych po śmierci z powodu nadmiernego wyziębienia organizmu.

Nie umarli z zimna zewnętrznego, ale z zimna płynącego od wewnątrz.

Może również w twojej rodzinie, w twojej wspólnocie, przed tobą tli się ogień, który zamierał Z pewnością trzymasz kawałek drewna w ręce. Co z nim zrobisz?

Papież Franciszek o Miłosierdziu

"W całym życiu sakramentalnym otrzymujemy miłosierdzie w obfitości. Nie bez znaczenia jest fakt, że Kościół chciał wyraźne odwołać się do miłosierdzia w formule dwóch sakramentów, nazywanych sakramentami "uzdrowienia", to znaczy: pojednania i namaszczenia chorych" (MM 5).

Możemy myśleć: "Pójdę do spowiedzi", "przyjmę namaszczenie". Możemy też myśleć inaczej: "Pójdę do Jezusa, który ma moc" - wtedy nasza żywa wiara sprawia, że możemy widzieć owoce łaski sakramentalnej.

KontaktNapisz do nasNewsletterMapa serwisuPolityka prywatności

7. Niedziela Zwykła - Rok A 19 lutego 2017 r.

Zezwala się kopiować i rozpowszechniać zasoby serwisu Parafii Głuchołazy bez ograniczeń.
Wykonano 2004-2017 PARAFIA GŁUCHOŁAZY