Parafia św. Wawrzyńca w Głuchołazach
Głuchołazy

Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Wawrzyńca

ul. Kościelna 4
48-340 Głuchołazy

Tel.: 77 439 16 01 - Kancelaria
Tel.: 77 439 16 01 - Proboszcz
Tel.: 77 439 52 23 - Wikariusze
Fax: 77 439 16 01

kontakt@parafia-glucholazy.pl

Piątek, 22 wrzesień 2017 r.
19:03:10

6. Niedziela Wielkanocna - Rok B 10 maja 2015 r.

Niedziela, 10 maja 2015

Refleksja

"Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie". Te słowa sprawdzają się w naszym życiu, gdy w trudnej sytuacji ktoś bliski okazuje nam zainteresowanie i wyciąga w naszą stronę pomocną dłoń. Zdarza się, że w tym przysłowiu odnajdujemy też potwierdzenie smutku spowodowanego tym, że człowiek, od którego oczekiwaliśmy pomocy nie okazał jej, gdy naprawdę jej potrzebowaliśmy - "ten jednak nie jest moim przyjacielem".

Czy znane powiedzenie sprawdza się też w odniesieniu do Boga? Bojaźń Boża każe nam zachować należny dystans i być może nie tylko mówienie, ale też myślenie o Nim jako przyjacielu jest wyrazem zbytniej poufałości. Przyjaciele są dla siebie w jakimś sensie partnerami. Czy ja, słaby człowiek, mogę być partnerem Wszechmogącego?

Jezus mówi: "Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego". Bóg nie chce, abyśmy pozostawali nadal w postawie niezręcznej służalczości, w której liczymy, że któryś z naszych czynów wreszcie zasłuży na zauważenie z Jego strony. Oddał za nas życie, dzieli się z nami tym, co dzieje się między Ojcem i Synem - jest naszym prawdziwym Przyjacielem! Św. Jan w swoim liście wzmacnia tę naszą świadomość słowami: "W tym przejawia się miłość, że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy".

Czy zachowujemy Boże przykazania w taki sposób, że widać, że jesteśmy Jego przyjaciółmi? Czy potrafimy wznieść się ponad sprawiedliwość i kierować się prawdziwą miłością do Boga i ludzi?

Złota myśl tygodnia

Przyjaciele nie należą do was, to wy należycie do przyjaciół. (Agatha Christie)

Na wesoło

Podczas wycieczki ministrantów do ZOO mały kandydat zobaczył, jak paw rozkłada ogon.

Proszę księdza! - krzyczy - kura zakwitła!

Po zademonstrowaniu swych umiejętności kandydatka do chóru parafialnego pyta dyrygenta:

Czy mój głos ma jakieś szanse?

Oczywiście! Na przykład, gdy wybuchnie pożar!

Patron tygodnia - św. Leopold Mandić, zakonnik - 12 maja

Bogdan Mandić urodził się 12 maja 1866 r. w Herceg Novi w Dalmacji. Był ostatnim z dwanaściorga dzieci w ubogiej chorwackiej rodzinie. Wychował się w dużej biedzie materialnej, ale w atmosferze głębokiej miłości i pobożności. W 1884 roku wstąpił do kapucynów, przyjmując imię Leopold. Cztery lata później złożył śluby wieczyste. 20 września 1890 roku w Wenecji został wyświęcony na kapłana.

Był bardzo niewielkiego wzrostu - liczył zaledwie 135 centymetrów, utykał. Mówił na tyle niewyraźnie, że przełożeni odsuwali go od głoszenia kazań. Leopold pragnął wrócić do swojej ojczyzny, aby tam propagować jedność między chrześcijanami różnych Kościołów oraz prowadzić dialog z muzułmanami i żydami. Przełożeni powierzyli mu jednak inne zadanie. Uznali, że jego "terenem misyjnym" będzie konfesjonał. Przebywając w ciasnej celi zakonnej, Leopold był po kilkanaście godzin dziennie do dyspozycji wiernych. Służył wszystkim, którzy prosili o pojednanie z Bogiem. Nie tylko udzielał rad i służył jako spowiednik, ale za penitentów ofiarował także swoje cierpienia. Posiadał charyzmat czytania w sumieniach tych, którzy przychodzili do niego po radę i pojednanie z Bogiem.

W 1906 r. został skierowany do pracy w klasztorze Świętego Krzyża w Padwie. W trakcie I wojny światowej trafił do więzienia, bo nie chciał się wyrzec chorwackiego obywatelstwa. Zakładał sierocińce, opiekował się ubogimi. Przez całe życie zmagał się ze słabościami i chorobami. Zmarł w wieku 76 lat 30 lipca 1942 r. w Padwie z powodu choroby nowotworowej.

Jego beatyfikacja nastąpiła 2 maja 1976 r. i dokonał jej bł. papież Paweł VI; św. Jan Paweł II wpisał go do katalogu świętych 16 października 1983 r. Nazwał go "Apostołem sakramentu pojednania", ustanawiając go orędownikiem zarówno penitentów, jak i spowiedników.

Opowiadanie

Szkła kontaktowe

Pewnego pięknego letniego dnia wąż spotkał w lesie swego starszego przyjaciela skunksa.

Co porabiasz? - spytał skunks - Tak dawno się nie widzieliśmy.

Jakoś sobie radzę - odparł wąż - ale wzrok mi się pogorszył i prawie wcale cię nie widzę. Muszę sobie sprawić szkła kontaktowe.

Tak też uczynił i po kilku dniach znowu spotkał swego przyjaciela.

Jak się czujesz? - spytał skunks

Ach... załamało mi się życie rodzinne - odpowiedział zdruzgotany wąż

Jakiż wpływ na życie rodzinne mogą mieć szkła kontaktowe? - zapytał zdziwiony skunks.

To proste. Odkryłem, że mieszkam z wężem do podlewania roślin.

Św. Jan Paweł II o życiu konsekrowanym

"Człowiek jest zdolny do takiej egzystencji "na wzór Chrystusa", do jakiej zostało wezwanych w ciągu dziejów bardzo wielu ochrzczonych, jedynie na mocy specjalnego powołania i szczególnego daru Ducha Świętego" (VC 14).

Osoby konsekrowane mogą swoim życiem pokazywać, że "nie tutaj ojczyzna", nie dlatego, że mają wystarczająco dużo determinacji, ale dlatego, że zostały wyjątkowo obdarowane. Bóg udziela im łaski wewnętrznego namaszczenia, w której pragnienia serca prowokują do codziennego wybierania ubóstwa, czystości i posłuszeństwa.

KontaktNapisz do nasNewsletterMapa serwisuPolityka prywatności

6. Niedziela Wielkanocna - Rok B 10 maja 2015 r.

Zezwala się kopiować i rozpowszechniać zasoby serwisu Parafii Głuchołazy bez ograniczeń.
Wykonano 2004-2017 PARAFIA GŁUCHOŁAZY