Parafia św. Wawrzyńca w Głuchołazach
Głuchołazy

Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Wawrzyńca

ul. Kościelna 4
48-340 Głuchołazy

Tel.: 77 439 16 01 - Kancelaria
Tel.: 77 439 16 01 - Proboszcz
Tel.: 77 439 52 23 - Wikariusze
Fax: 77 439 16 01

kontakt@parafia-glucholazy.pl

Środa, 20 wrzesień 2017 r.
09:45:23

5. Niedziela Zwykła - Rok A 5 lutego 2017 r.

Piątek, 03 lutego 2017
5. Niedziela Zwykła - Rok A 5 lutego 2017 r.

Refleksja

"Wy jesteście solą dla ziemi. Lecz jeśli sól utraci swój smak, czymże ją posolić? Na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi".

Sól jest symbolem życia. Ciekawy jest wschodni zwyczaj nacierania solą dziecka tuż po urodzeniu, by dać mu siłę i żywotność, a także oddalić od niego już na początku życia złe duchy.

Sól jest też symbolem mądrości. Także my, gdy chcemy wykazać, że czyjeś słowa są pozbawione sensu, są próżne czy puste - mówimy, że są niesmaczne. Dodanie do własnych słów soli zrozumienia, refleksji, współczucia oznacza stanie się osobą zdolną do udzielania rad, podtrzymywania, umacniania i kierowania.

Chrześcijanin ma być solą dla społeczności, w której żyje: daje smak i zabezpiecza, uodparnia przed rozkładem, głupotą, zepsuciem moralnym, korupcją. Ma to czynić siłą swojego wnętrza. Autentyczny chrześcijanin musi chcieć, ale i musi mieć odwagę być innym niż ci, którzy nie znają Chrystusa i Jego Ewangelii. To przecież oznaczał chrzest: zrzucenie starego człowieka i przyobleczenie się w nowego. Trzeba uwrażliwiać sumienia, bo istnieje realne niebezpieczeństwo zwietrzenia, utraty własnej identyczności, tożsamości! Możemy zostać rozmyci!

Pozostaje wtedy wiara szczątkowa: paciorek, tradycja, zwyczaj, wspomnienie, religijne gesty ze względu na żonę, rodziców, otoczenie. Zanika życie z wiary. Taki człowiek przestaje być solą! Jego życie nie świadczy o tym, że należy do Chrystusa. Jego postawa będzie usprawiedliwieniem dla tych, którzy do Chrystusa nie należą. Straszne jest zakończenie: na nic się już nie przyda, chyba na wyrzucenie i podeptanie przez ludzi. Chrześcijaństwo rozmyte, zwietrzałe, godne już tylko wyrzucenia i podeptania. Dlatego trzeba czuwać, dokładać wysiłku, by się nie dać rozmyć, by nie zwietrzeć, by nasycać się Jezusem, wypracowując w sobie wiele sprawności.

ks. Roman Kempny

Złota myśl tygodnia

Smak życia to umiejętność przeżywania. (Antoni Kępiński)

Na wesoło

Wielkim problemem, który trapił ojców pustyni, była kobieta... Panowała ogólna zasada, iż należy unikać okazji do grzechu, a więc spotkań z kobietami. Ojciec Paweł, gdy nagle spotkał na swej drodze kobietę, zaczął uciekać "szybciej aniżeli się ucieka na widok lwa lub straszliwego smoka". Biedak przypłacił tę ucieczkę zdrowiem. Został całkowicie sparaliżowany i przez cztery lata opiekowały się nim - o paradoksie! - zakonnice jednego z klasztorów.

Przyjeżdża babcia do Jasia i mówi:

Wnusiu jakiś ty do mnie podobny

Rozpłakane dziecko biegnie do mamy i mówi

Mamusiu babcia mnie straszy!

Patron tygodnia - św. Idzi Maria od św. Józefa, zakonnik - 8 lutego

Franciszek Antoni Pontillo urodził się 16 listopada 1729 r. w niewielkiej wiosce Taranto w Apulii we Włoszech. Zajmował się wyrobem lin. Czując wezwanie do życia zakonnego, wstąpił do franciszkanów w Neapolu w 1754 r., przyjmując zakonne imię Idzi Maria (Idzi to spolszczenie imienia Egidiusz). Pragnął zostać kapłanem, ale z powodu braków w wykształceniu pozostał bratem zakonnym.

Służył jako furtian. Codziennie spotykał się z ludźmi w potrzebie. Szczególnie gorliwie służył chorym i trędowatym, do których podróżował poza miasto (trędowatym nie wolno było mieszkać razem z innymi obywatelami). Już za życia uważano go za świętego i orędownika w chorobach. Według legendy, kiedy Idziemu powierzono opiekę nad wydzielaniem żywności i datków dla biednych, sam św. Józef miał się troszczyć o to, żeby Idziemu nigdy nie zabrakło potrzebnych środków.

Zmarł 7 lutego 1812 r. w Neapolu z przyczyn naturalnych; na jego pogrzeb przybyły olbrzymie tłumy. Został beatyfikowany 5 lutego 1888 r. przez Leona XIII, a kanonizowany 2 czerwca 1996 r. przez papieża św. Jana Pawła II.

Opowiadanie

Dwa nasiona

Jesienią dwa nasiona znajdowały się obok siebie w żyznej ziemi. Pierwsze nasionko powiedziało:

Chcę rosnąć! Chcę moimi korzeniami sięgać głęboko w ziemię znajdującą się pode mną i wypuścić młode pędy ponad jej powierzchnię. Pragnę rozwinąć moje delikatne pączki niczym flagę, aby ogłosić przybycie wiosny... Pragnę poczuć ciepło słońca na moim obliczu i błogosławieństwo porannej rosy na moich płatkach!

I tak rozwijało się.

Drugie nasionko powiedziało:

Co za los mnie spotkał! Boję się. Jeśli skieruję moje korzenie do ziemi znajdującej się pode mną, nie wiem, na co na trafię w ciemnościach. Jeśli utworzę sobie drogę poprzez twardą ziemię nade mną, mogę uszkodzić moje delikatne pędy... Jeżeli otworzę moje pączki, a jakiś ślimak będzie chciał je zjeść? Gdy bym zaś rozchylił moje kwiaty, jakieś dziecko mogłoby mnie wyrwać z ziemi. Nie, lepiej będzie, jeżeli zaczekam, aż będzie bezpiecznie. I czekało.

Na początku wiosny jakaś kura, która grzebała w ziemi w poszukiwaniu pożywienia, znalazła nasionko i zaraz je zjadła.

To jasne, ze trzeba przyjąć ryzyko życia i zdać sobie sprawę, ze czasami jest się gołębiem, a czasami posągiem.

Papież Franciszek o Miłosierdziu

"Nasze wspólnoty będą nadal mogły być żywe i dynamiczne w dziele nowej ewangelizacji, na tyle, na ile ‘nawrócenie duszpasterskie’, do którego przeżywania jesteśmy wezwani, będzie codziennie kształtowane przez odnawiającą moc miłosierdzia" (MM 5).

Św. Franciszek pokazywał braciom, że można głosić kazania nie wypowiadając ani jednego słowa. W Kościele nie brakuje ludzi, którzy ewangelizują przez swój styl życia. Czy są dla nas inspiracją, czy raczej mówimy sobie, że to nie dla nas?

KontaktNapisz do nasNewsletterMapa serwisuPolityka prywatności

5. Niedziela Zwykła - Rok A 5 lutego 2017 r.

Zezwala się kopiować i rozpowszechniać zasoby serwisu Parafii Głuchołazy bez ograniczeń.
Wykonano 2004-2017 PARAFIA GŁUCHOŁAZY