Parafia św. Wawrzyńca w Głuchołazach
Głuchołazy

Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Wawrzyńca

ul. Kościelna 4
48-340 Głuchołazy

Tel.: 77 439 16 01 - Kancelaria
Tel.: 77 439 16 01 - Proboszcz
Tel.: 77 439 52 23 - Wikariusze
Fax: 77 439 16 01

kontakt@parafia-glucholazy.pl

Czwartek, 21 wrzesień 2017 r.
10:41:00

30. Niedziela Zwykła - Rok B 25 października 2015 r.

Środa, 21 października 2015
30. Niedziela Zwykła - Rok B 25 października 2015 r.

Refleksja

"Jezus przemówił do Bartymeusza: Co chcesz, abym ci uczynił? Powiedział Mu niewidomy: Rabbuni, żebym przejrzał. Jezus mu rzekł: Idź, twoja wiara cię uzdrowiła".

Co urasta do rangi najbardziej pożądanej "cnoty" XXI wieku? Szczerość? Uczciwość? Pracowitość? Gdy rozejrzymy się wokół, to widzimy, że wielu ceni zaradność. To cecha, która pozwala dostosować się do przeróżnych okoliczności. Bez względu na to, ile zarabiasz i gdzie pracujesz, będąc zaradnym nie przestraszysz się żadnej okoliczności. Mało tego. Okażesz się "pełnosprytnym" pogromcą codzienności. Z drugiej strony, czy nie byliśmy świadkami niechęci, albo wręcz pogardy wobec osób, które bezradnie rozkładają ręce? Czy, tu i ówdzie powszechne, osądzanie innych w kategoriach zawinionej biedy i dobrowolnego trwania w patologii, nie są dowodem na swoisty kult sukcesu?

A może wcale nie chodzi o tę zaradność? Może bywa ona czasem o wiele bardziej zagrożeniem dla nas samych, niż pewnym atutem? Współczesna forma zaradności może nas popchnąć w pułapkę przeżywania codzienności z nieznośną świadomością, że oto teraz od nas wszystko zależy. Zaradny człowiek może w pewnym momencie odkryć, że jest jak ewangeliczny Bartymeusz. Tyle, że dokucza mu nie ślepota fizyczna, ale duchowa. Będąc zaradnym, nie potrafi zobaczyć subtelnego działania Boga. Nie widzi Jego Opatrzności, ani tym bardziej planu, który Bóg chce realizować.

Wołajmy dzisiaj, tak jak ewangeliczny ślepiec: "Rabbuni, abym przejrzał!".

Złota myśl tygodnia

Cierpliwość jest towarzyszką mądrości (św. Augustyn)

Na wesoło

Grupa myszy ucieka od kota. W pewnym momencie jedna z myszy zaszczekała, a kot uciekł. Pogromczyni odwraca się do reszty:

Widzicie jak dobrze znać język obcy?!?

Pani pyta dzieci na lekcji:

Jak się nazywa grecki bóg czystości?

Domestos

Patron tygodnia - bł. Benwenuta Bojani, tercjarka - 30 października

Benwenuta urodziła się w Cividale del Friuli (północne Włochy) 4 maja 1255 roku. Była siódmą córką włoskiego szlachcica. Rodzice przyjęli ją z radością, chociaż od kilku lat czekali na syna - nadali jej imię, które oznacza "dobrze, że przyszłaś". Po niej narodziło się trzech chłopców, z których jeden był potem dominikaninem. Benwenuta została tercjarką dominikańską. Podejmowała surowe umartwienia, znosiła wiele cierpień, ofiarowując je za nawrócenie grzeszników. Nadmierne pokuty były przyczyną choroby. Wtedy Benwenuta ślubowała pielgrzymkę do grobu św. Dominika Guzmana, założyciela Zakonu, którego była członkiem. Kiedy tam odzyskała zdrowie, naśladowała św. Dominika jeszcze gorliwiej. Obdarowana szczególnymi łaskami Boga, zmarła 30 października 1292 roku, w wieku 37 lat. Wiadomo, że pochowano ją w kościele św. Dominika w Cividale, ale jej ciało nie zostało odnalezione. Kult, początkowo znany tylko w zakonie dominikańskim, szybko rozszerzył się na północne Włochy. Została beatyfikowana przez Klemensa XIII w dniu 6 lutego 1765 r

Opowiadanie

Uśmiech o świcie

Na jednej z wysp położonych na Oceanie Spokojnym żył pewien starzec, który mimo ogromu cierpienia miał oczy ciągle błyszczące i uśmiechnięte. Jego ciało było obolałe, lecz on nie poddawał się rozpaczy, cieszył się życiem, a do innych trędowatych odnosił się życzliwie i serdecznie.

Zaciekawiony tym prawdziwym cudem życia w piekle leprozorium, pewien podróżnik zapragnął wyjaśnić przyczyny owego niezwykłego zjawiska: cóż takiego mogłoby obdarzyć cierpiącego staruszka taką radością życia?

Zaczął go dyskretnie obserwować. Odkrył, że codziennie o brzasku stary mężczyzna z trudem posuwał się do ogrodzenia leprozorium, siadał zawsze w tym samym miejscu i rozpoczynał oczekiwanie.

Nie czekał jednak na piękne widoki słońca wschodzącego nad wodami Pacyfiku. Siedział tak długo, aż z drugiej strony ogrodzenia pojawiała się kobieta, równie stara jak on, o twarzy pokrytej siatką cieniutkich zmarszczek i oczach pełnych pogody i spokoju.

Kobieta nic nie mówiła, uśmiechała się tylko nieśmiało, lecz z oddaniem. Na ten widok twarz mężczyzny rozjaśniała się i on także radośnie się uśmiechał. Ta rozmowa bez słów nigdy nie trwała długo - po kilku minutach starzec podnosił się i odchodził w stronę baraków. Tak było każdego ranka: coś w rodzaju codziennej komunii. Trędowaty człowiek, pożywiony i umocniony tym uśmiechem, był w stanie znosić cierpienia kolejnego dnia i dotrwać do nowego spotkania z uśmiechniętą kobietą.

Gdy podróżnik zagadnął go o to, staruszek odparł:

To moja żona.

Po chwili ciszy dodał:

Zanim tutaj przyszedłem, ona mnie leczyła, w tajemnicy przed wszystkimi, czym tylko mogła. Pewien czarownik dał jej jakąś maść, którą codziennie smarowała mi twarz. Zagoiła się jednak tylko część policzka, gdzie mogła składać swój pocałunek... Kiedy wszelkie starania okazały się beznadziejne, wtedy mnie zabrano i przyprowadzono tutaj. Ona podążyła za mną. Kiedy widzę ją każdego dnia, wiem, że żyję tylko dzięki niej i jedynie dla niej.

Św. Jan Paweł II o życiu konsekrowanym

"Dzięki swoim charyzmatom osoby konsekrowane stają się znakiem Ducha Świętego wskazującym na nową przyszłość, rozjaśnioną światłem wiary i chrześcijańskiej nadziei. Napięcie eschatologiczne przeobraża się w misję, aby Królestwo rozszerzało się już tu i teraz" (VC 27).

To co w świecie wydaje się być końcem, w Królestwie Bożym jest zaledwie pewnym etapem. Osoby konsekrowane przez swój sposób życia przypominają nam, że śmierć niczego nie kończy, ale zmienia.

KontaktNapisz do nasNewsletterMapa serwisuPolityka prywatności

30. Niedziela Zwykła - Rok B 25 października 2015 r.

Zezwala się kopiować i rozpowszechniać zasoby serwisu Parafii Głuchołazy bez ograniczeń.
Wykonano 2004-2017 PARAFIA GŁUCHOŁAZY