Parafia św. Wawrzyńca w Głuchołazach
Głuchołazy

Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Wawrzyńca

ul. Kościelna 4
48-340 Głuchołazy

Tel.: 77 439 16 01 - Kancelaria
Tel.: 77 439 16 01 - Proboszcz
Tel.: 77 439 52 23 - Wikariusze
Fax: 77 439 16 01

kontakt@parafia-glucholazy.pl

Czwartek, 21 wrzesień 2017 r.
10:35:45

20. Niedziela Zwykła - Rok B 16 sierpnia 2015 r.

Czwartek, 13 sierpnia 2015

Refleksja

Chleb to nie tylko sprawa ludzka, ale i Boża. Chrystus umieścił prośbę o dar chleba powszedniego w modlitwie, której nauczył swoich uczniów. Tak oszczędny w słowach, zachował miejsce dla prośby, która świadczy o tym, że jest ona ważna. Sam rozmnaża chleby, łamie je i daje ludziom. Zatrzymuje się w przyjaznych domach, by jeść chleb. Troszczy się o chleb dla umęczonych uczniów. Zawsze jednak aktualnym pozostanie ewangeliczne upomnienie: "Nie troszczcie się zbytnio" (Mt 6,31). Dlatego nie chcąc, by Jego misja została sprowadzona do sprawy chleba powszedniego, "gdy poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę" (J 6,15). Doświadczając na pustyni głodu, odrzucił pokusę szatana, by kamienie stały się chlebem. Delikatnie upomina Martę, że troszczy się i zabiega o bardzo wiele spraw, podczas gdy jednego potrzeba. Pouczał, że nie samym chlebem żyje człowiek. Zwracał uwagę, by nie zabiegać tylko o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki.

Dziś też zwraca uwagę na sprawę najistotniejszą: "Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam, jeżeli nie będziecie spożywać Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Cało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym" (J 6,54-56). Spożywanie Chleba Żywego jest obrazem tego, co "już" jest i zapowiada zarazem to, czego "jeszcze nie ma". Tym "już", które Eucharystia sprawuje, jest pełnia łaski i radości mesjańskiej. Przypomina nam, że Chrystus Oblubieniec jest już z nami (por. Mk 2,19), że żywimy się pełnią Jego darów, ponieważ wszystko jest nasze, a my Chrystusa (por. 1 Kor 3,22-23). Tak więc uczta eucharystyczna jest świętowaniem tajemnicy odkupienia, czyli pełnego wyzwolenia ze zła. Jezus, ustanawiając Eucharystię, wyznaczył też Kościołowi spotkanie na innej uczcie, która odbędzie się w wieczności.

ks. Roman Kempny

Złota myśl tygodnia

Człowiek nie żyje, aby jadł, ale je, aby żył. (Sokrates)

Na wesoło

Żona dzwoni do męża:

Kochanie, w naszym samochodzie oderwało się lusterko.

Jak to? Samo się oderwało?!

Policjant w protokole napisał, że dachowałam...

Jak szybko ochłodzić herbatę lub kawę?

Wystarczy wejść na momencik na Facebooka. Po powrocie napój już dawno jest zimny

Patron tygodnia - bł. Sancja Szymkowiak, zakonnica - 18 sierpnia

Janina Szymkowiak urodziła się 10 lipca 1910 r. w Możdżanowie koło Ostrowa Wielkopolskiego. Z domu rodzinnego wyniosła silną wiarę, zasady moralne i gorącą miłość ojczyzny. W 1929 roku, po ukończeniu gimnazjum w Ostrowie Wielkopolskim, podjęła studia romanistyki na Uniwersytecie Poznańskim. Od wczesnej młodości prowadziła głębokie życie religijne. Codziennie uczestniczyła we Mszy św. i przyjmowała Komunię św. Cechowała ją prawość w postępowaniu, wierność przyjętym zobowiązaniom i miłość bliźniego. W 1934 r. uzyskała absolutorium i wyjechała do Francji. Zamieszkała u sióstr oblatek. Chodziło jej o doskonalenie języka przed złożeniem magisterium.

Udział w pielgrzymce do Lourdes zadecydował o dalszym jej życiu. Pozostała u oblatek i rozpoczęła postulat. Jednak na usilne prośby rodziców, po kilku miesiącach wróciła do Polski. Matka i ojciec doradzali jej wybór zakonu w kraju. Wkrótce zetknęła się z siostrami serafitkami i w 1936 r. wstąpiła do nich w Poznaniu. Otrzymała wówczas zakonne imię Sancja. Pracowała jako wychowawczyni, nauczycielka, furtianka i refektarka. W czasie wojny pozostała w klasztorze, mimo że przełożeni dali jej możliwość czasowego powrotu do domu rodzinnego. Sancja pomagała jako tłumaczka angielskim i francuskim jeńcom, którzy nazywali ją aniołem dobroci.

Wycieńczona ciężką pracą i skromnymi, klasztornymi warunkami, zachorowała na gruźlicę gardła. Cierpienia związane z chorobą ofiarowała Bogu za grzeszników. Ciężko chora złożyła śluby wieczyste. Umarła 29 sierpnia 1942 r. z nadzieją, a nawet pewnością, że nadal będzie pomagać innym. Jej grób znajduje się w kościele św. Rocha w Poznaniu.

W 1996 r. za wstawiennictwem s. Sancji została cudownie uzdrowiona nowo narodzona dziewczynka z Poznania, której lekarze nie dawali szans na przeżycie. Beatyfikacji s. Sancji dokonał św. Jan Paweł II, 18 sierpnia 2002 r.

Opowiadanie

Na szubienicy

Pewien książę w dzień swojego ślubu pokazał się w stolicy swojego królestwa z nową małżonką u boku.

Dwoje nowożeńców przejeżdżało powoli przez miasto w cudownej karecie, a po obu stronach ulicy olbrzymi tłum gotował im owacje.

Kiedy jednak dojechali do głównego placu, przerazili się.

Na wysokiej szubienicy stał jakiś złoczyńca i czekał na wykonanie wyroku. Kat zarzucił mu już pętlę na szyję.

Księżna wybuchła płaczem. Król zapytał sędziego, czy może uchylić wyrok, co byłoby prezentem ślubnym dla małżonki. Ten jednak odpowiedział mu stanowczo "nie".

Czy to znaczy, że istnieją zbrodnie, które nie mogą być przebaczone? - zapytała cichym głosem księżna.

Jednak dwóch książęcych doradców przypomniało mu, że według starego miejskiego zwyczaju każdy złoczyńca może uniknąć wyroku, płacąc grzywnę w wysokości tysiąca dukatów.

Była to niezwykle wielka suma. Gdzie można było ją znaleźć?

Książę otworzył swoją sakwę i wysypał z niej wszystko. Naliczył osiemset dukatów. Księżna przeszukując swoją elegancką torebkę znalazła w niej pięćdziesiąt.

Czy nie wystarczyłoby osiemset pięćdziesiąt dukatów? - zapytała.

Prawo mówi o tysiącu - odpowiedziano.

Zmartwiona księżna wyszła z powozu i zaczęła robić składkę wśród paziów, rycerzy i przechodniów. Potem znów przeliczyła dukaty. Było ich dziewięćset dziewięćdziesiąt dziewięć. Nikt nie posiadał już ani jednego.

Czy to znaczy, że człowiek ten zostanie powieszony z powodu braku jednego dukata? - krzyknęła z przerażeniem księżna.

Takie jest prawo - odparł nieugięcie sędzia i dał katowi znak, aby rozpoczął wykonanie wyroku.

W tym momencie księżna zawołała:

Przeszukajcie kieszenie skazańca, może on sam coś posiada.

Kat usłuchał jej prośby i po przeszukaniu jego kieszeni wyciągnął z niej jednego złotego dukata. Tego ostatniego, którego brakowało, aby ocalić mu życie.

W sercu każdego człowieka znajduje się wszystko to, czego potrzebuje do ocalenia swego życia. Jednak dobroć, miłość i szczęście są w niektórych ludziach jak zgaszony knot. Wystarczy jednak mały płomień, aby go znów zapalić.

Św. Jan Paweł II o życiu konsekrowanym

"Posłuszeństwo praktykowane na wzór Chrystusa objawia wyzwalające piękno uległości synowskiej, a nie niewolniczej, wzbogaconej poczuciem odpowiedzialności i przenikniętej wzajemnym zaufaniem" (VC 21).

Czy Ojciec chce dla mnie źle? Jego Słowo daje życie. Dlaczego miałbym Go nie słuchać? Zobaczyć w przełożonym ojca - nie lada sztuka i zarazem moment uzdolnienia do zaufania.

KontaktNapisz do nasNewsletterMapa serwisuPolityka prywatności

20. Niedziela Zwykła - Rok B 16 sierpnia 2015 r.

Zezwala się kopiować i rozpowszechniać zasoby serwisu Parafii Głuchołazy bez ograniczeń.
Wykonano 2004-2017 PARAFIA GŁUCHOŁAZY