Parafia św. Wawrzyńca w Głuchołazach
Głuchołazy

Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Wawrzyńca

ul. Kościelna 4
48-340 Głuchołazy

Tel.: 77 439 16 01 - Kancelaria
Tel.: 77 439 16 01 - Proboszcz
Tel.: 77 439 52 23 - Wikariusze
Fax: 77 439 16 01

Środa, 22 listopad 2017 r.
23:00:35

2. Niedziela Wielkiego Postu - Rok A 12 marca 2017 r.

Piątek, 10 marca 2017

Refleksja

"Pan rzekł do Abrama: Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci ukażę". Żyjemy w czasach, w których słowo "dom" nie jest tak stateczne i trwałe, jak jeszcze 100 lat temu. Miliony ludzi zmieniają miejsce zamieszkania, w poszukiwaniu lepszej pracy, bardziej stabilnych warunków życia, licząc, że gdzieś na obczyźnie będą mogli odnaleźć nowy dom. Widocznym znakiem migracji są ciemne okna w wielu wiejskich domach i miejskich kamienicach. Nasi bliscy i znajomi wyjeżdżają na Zachód, a do nas trafiają coraz częściej Ukraińcy (w 2016 r. w Polsce wydano dla nich prawie 1 mln 300 tys. pozwoleń na pracę). Czy można do obecnej fali migracji "mieszać" Pana Boga? Ktoś może powiedzieć, że skoro ludzie wyjeżdżają z powodów ekonomicznych, to raczej z Bogiem ma to niewiele wspólnego.

Niejednokrotnie w historii Bóg pokazał, że nawet jeśli na początku człowiek planował coś opierając się na swoim sprycie i zaradności, to i tak Bóg chciał to wykorzystać dla Królestwa Bożego. "Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemi" - usłyszał od Boga Abram. Czy ludzie, którzy wyjeżdżają obecnie z Opolszczyzny nie otrzymują od Stwórcy podobnego zadania? Trafiając na emigracji na "duchową pustynię", można szybko przejąć bezbożny styl życia, zapominając o grzechu, potrzebie zbawienia oraz pomocy łaski Bożej. Można też, zabierając w sercu przyjaźń z Jezusem, angażować się w parafiach po to, by także inni mogli się stać Jego przyjaciółmi.

Nie mamy pewności, czy w ogóle uda nam się zatrzymać falę wyjazdów. Jako uczniowie Chrystusa możemy, a nawet powinniśmy troszczyć się o żywą wiarę dzieci i młodzieży, aby wokół nas było środowisko wiary, atmosfera modlitwy. Wyrastając w takich miejscach, ludzie decydujący się na migrację, mają większą szansę na ocalenie wiary po wyjeździe za granicę.

Złota myśl tygodnia

Nie można uciec od samego siebie, przenosząc się z miejsca na miejsce. (Ernest Hemingway)

Na wesoło

Zdyszany Jasiu wpada spóźniony na lekcję religii

Dlaczego się spóźniłeś? - pyta katechetka

Bo pewna pani zgubiła 50zł

I co, pomagałeś szukać?

Nie, stałem na banknocie i czekałem aż odejdzie.

Statek pasażerski zatonął na morzu. Po tygodniu Szkot otrzymuje depeszę:

Wczoraj zwłoki pańskiej żony pokryte małżami i ostrygami wyłowione zostały z morza.

Szkot natychmiast depeszuje:

Małże i ostrygi sprzedać. Stop. Przynętę ponownie zanurzyć.

Patron tygodnia - bł. Artemides Zatti, zakonnik - 15 marca

Artemides urodził się w Boretto, w prowincji Reggio Emilia, we Włoszech, w dniu 12 października 1880 roku. Jako dziecko przywykł do ciężkiej pracy. Gdy miał 17 lat, w poszukiwaniu lepszego życia, cała rodzina wyemigrowała do Bahia Blanca w Argentynie.

Artemides podejmował się różnych prac, by zarobić na chleb. Pomagał też swemu proboszczowi - salezjaninowi, w pracach duszpasterskich, zwłaszcza zaś w opiece nad chorymi. Opiekując się jednym z nich ciężko zachorował. Udał się na leczenie do domu salezjańskiego w Viedma, gdzie Matce Bożej Nieustającej Pomocy złożył obietnicę, że całe swe życie poświęci trosce o chorych. Mieścił się tam szpital dla biedaków i bezdomnych. Wkrótce też za Jej wstawiennictwem odzyskał zdrowie i wstąpił do nowicjatu salezjanów. Złożył śluby czasowe brata zakonnego w dniu 11 stycznia 1908 roku, a trzy lata później śluby wieczyste.

Przez 40 lat pracował z heroiczną gorliwością. Był kierownikiem szpitala św. Józefa, jednego z pierwszych w Patagonii, aptekarzem, asystentem na sali operacyjnej, pielęgniarzem, administratorem. Odznaczał się ewangeliczną miłością, będącą świadectwem niezwykłej stałości w wierze, a także cierpliwością i ofiarnością. Był bezwzględnie posłuszny przełożonym, choć niekiedy dostosowanie się do ich woli kosztowało go wiele wyrzeczeń. W jego życiu przedziwnie przenikały się i uzupełniały życie czynne i kontemplacja, miłość bliźnich i dar z siebie, służba Kościołowi i własnemu zgromadzeniu.

Artemides zmarł po długim, oddanym służbie Bogu i bliźnim życiu, w dniu 15 marca 1951 roku w Viedmie. Do grona błogosławionych zaliczył go św. Jan Paweł II w dniu 14 kwietnia 2002 roku.

Opowiadanie

Trzy żaby

Trzy ciekawskie żaby wyszły pewnego dnia ze stawu, w którym zawsze mieszkały, i wybrały się na podbój świata. W pobliżu znajdowało się okazałe gospodarstwo rolne.

Żaby rozpoczęły swoje odkrywanie świata od ogrodzonego podwórza gospodarstwa. Lecz natychmiast dostrzegły je dwie gęsi, które, zadowolone z możliwości odmiany jadłospisu, oblizały się i, sycząc, rzuciły się w stronę żab.

Jednak trzy żaby były zręczne i dzielne - udało im się uciec. Właśnie w tej chwili gospodarz postawił przed drzwiami obory wiadro mleka. Dwa wspaniale susy i żaby znalazły się w wiadrze. Początkowo pływanie w mleku niesłychanie im się spodobało, lecz wkrótce zaczęły się martwić. Musiały jak najprędzej stąd się wydostać! Zdenerwowany gospodarz mógł się z pewnością okazać groźniejszy niż gęsi...

Próbowały wiele razy, lecz na próżno - metalowe ścianki wiadra były gładkie i śliskie.

Pierwsza żaba była fatalistką. Po kilku nieudanych próbach rzekła:

Nigdy się stąd nie wydostaniemy. To już koniec. - Poddała się i utopiła.

Druga żaba przedstawiała typ intelektualistki i miała ogromną teoretyczną wiedzę na temat cieczy, skoków i obowiązujących praw fizycznych. Błyskawicznie dokonała wszelkich obliczeń dotyczących odległości od krawędzi wiadra, jego średnicy, koniecznej siły skoku, paraboli, masy ciała, siły przyciągania ziemskiego, przyspieszenia. Znalazła rozwiązanie i wyskoczyła bardzo energicznie. Lecz... w swoich obliczeniach nie wzięła pod uwagę uchwytu wiadra. Uderzyła się w głowę, straciła przytomność i skończyła marnie na dnie wiadra.

Trzecia żaba nawet na chwilę nie przestała pływać i ze wszystkich swych sił starała się nie poddawać. Pod wpływem jej energicznych ruchów mleko zamieniło się w masło, śliskie wprawdzie, lecz dosyć twarde i żabie łatwo udało się wyskoczyć na zewnątrz.

Nigdy nie trać nadziei, bez względu na sytuację w jakiej się znalazłeś. Nie poddawaj się i zabierz się do pracy.

Papież Franciszek o Miłosierdziu

"Niech nasze serce będzie otwarte na ufność, że jesteśmy miłowani przez Boga. Jego miłość zawsze nas uprzedza, towarzyszy nam i pozostaje przy nas, pomimo naszego grzechu" (MM 5).

Gdy dziecko narozrabia, a mama, albo tato się zdenerwują, to wcale nie znaczy, że przestali dziecko kochać. Nieraz emocje pojawiają się właśnie dlatego, że bardzo im na dziecku zależy i nie potrafią patrzyć na złe decyzje, które mogą doprowadzić do cierpienia. O ile bardziej Bóg kocha nas, Swoje dzieci!

2. Niedziela Wielkiego Postu - Rok A 12 marca 2017 r.

Zezwala się kopiować i rozpowszechniać zasoby serwisu Parafii Głuchołazy bez ograniczeń.
Wykonano 2004-2017 PARAFIA GŁUCHOŁAZY