Parafia św. Wawrzyńca w Głuchołazach
Głuchołazy

Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Wawrzyńca

ul. Kościelna 4
48-340 Głuchołazy

Tel.: 77 439 16 01 - Kancelaria
Tel.: 77 439 16 01 - Proboszcz
Tel.: 77 439 52 23 - Wikariusze
Fax: 77 439 16 01

kontakt@parafia-glucholazy.pl

Czwartek, 21 wrzesień 2017 r.
10:30:25

19. Niedziela Zwykła - Rok B 9 sierpnia 2015 r.

Poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Refleksja

"Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, jego chwała będzie zawsze na moich ustach".

Za czym tęskni Bóg? Czy kiedykolwiek o tym myślałeś? Skoro jest Pełnią, Alfą i Omegą, to czy może Mu czegokolwiek brakować - tak, aby za tym tęsknił? "Bóg jest miłością", podpowiada nam św. Jan. Miłość czeka na odpowiedź. Może rodzi się w Tobie pytanie, czy rzeczywiście jest tak z Jego miłością, bo przecież kto, jak kto, ale Bóg to już na pewno kocha bezinteresownie, a więc nie powinien oczekiwać czegokolwiek w zamian!

Przypomnij sobie spotkanie Jezusa z Samarytanką przy studni Jakubowej. Jego słowa "Daj mi pić" odnoszą się nie tylko do pragnienia fizycznego, ale pokazują też Serce stęsknione za miłością.

Odpowiedzią na Bożą tęsknotę, wyrażoną w dobrze nam znanym przykazaniu: "Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem", jest styl modlitwy, który ma wpływ na styl życia. Jaka więc modlitwa najpiękniej wyraża naszą miłość? Nie prośba, nie dziękczynienie, ale uwielbienie. Gdy uwielbiam, to modlę się nie ze względu na moją potrzebę, intencję, ale ze względu na to, jak dobry, jak wielki, jak wspaniały, jak hojny, jak inspirujący jest Bóg. Modlitwę chwały można streścić w krótkim i jednocześnie bardzo wymownym zawołaniu "Kocham Cię!"

"Jak wygląda moja modlitwa uwielbienia?" - pyta papież Franciszek - "Czy potrafię chwalić Pana? Czy umiem chwalić Pana, czy też kiedy odmawiam "Gloria" i "Sanctus" czynię to jedynie ustami, a nie z całego serca?".

Złota myśl tygodnia

Mocny człowiek wie, że gdy modlitwa nie skutkuje na serce, na teściową, na totolotka, to i tak umacnia się w Bogu. (o. Leon Knabit OSB)

Na wesoło

Po otrzymaniu rozgrzeszenia niespokojny penitent wyznaje księdzu:

Proszę księdza, od miesięcy prześladuje mnie koszmar. Śni mi się, że ktoś ciągle za mną chodzi.

Proszę coś więcej o sobie powiedzieć. Kim pan jest z zawodu?

Przewodnikiem górskim.

Dlaczego ściany nie toczą ze sobą wojen?

Bo między nimi jest pokój

Patron tygodnia - bł. Wiktoria Díez y Bustos de Molina, zakonnica - 12 sierpnia

Wiktoria urodziła się 11 listopada 1903 r. w Sewilli, była jedynaczką. Od dzieciństwa wykazywała duże zdolności artystyczne, dlatego też rodzice zadbali o jej wykształcenie w tym kierunku.

W 1925 r. zetknęła się z niektórymi członkiniami Instytutu Terezjańskiego. W następnym roku wstąpiła do Instytutu, przekonana, że będzie mogła w nim zrealizować osobiste pragnienie świętości i jednocześnie rozwijać działalność apostolską, szczególnie na polu wychowawczym.

W 1927 r., po uzyskaniu dyplomu magisterskiego, rozpoczęła pracę jako nauczycielka. Wiktoria zaangażowała się także ofiarnie w pracę apostolską w miejscowej parafii, głównie w dzieło katechizacji i w działalność charytatywną. Sama żyjąc bardzo skromnie i ubogo, dzieliła się tym, co miała, z najbiedniejszymi, a zwłaszcza z dziećmi, które uczyła, a które często cierpiały niedostatek. Moc do działalności apostolskiej czerpała, zgodnie z terezjańską duchowością Instytutu, z lektury i medytacji Bożego słowa i z przykładu Maryi.

Gdy w 1932 r. wydano w Hiszpanii zakaz umieszczania krzyża i symboli religijnych w salach szkolnych i innych miejscach publicznych, Wiktoria zawiesiła w klasach obrazy Chrystusa i Madonny pędzla znanych hiszpańskich malarzy Velazqueza i Murillo.

Po wybuchu wojny domowej w 1936 r. Wiktoria została osadzona w więzieniu. Do ostatniej chwili życia wierzyła w Opatrzność Bożą i zachowując wielką pogodę ducha, zatopiona w ustawicznej modlitwie, dodawała otuchy wątpiącym współwięźniom.

12 sierpnia 1936 roku, wraz z 17 więźniami, wśród których znajdował się także jej proboszcz, została zamordowana przez komunistów.

Św. Jan Paweł II beatyfikował Wiktorię 10 października 1993 r. na placu św. Piotra w Rzymie.

Opowiadanie

Miłośnik pociągów

Pewien mężczyzna znał na pamięć cały rozkład pociągów w swojej miejscowości, ponieważ jedyną rzeczą, która sprawiała mu radość, była kolej. Cały czas spędzał na dworcu, oglądając przyjeżdżające i odjeżdżające pociągi. Z zachwytem obserwował wagony, silne lokomotywy, ogromne koła, z podziwem patrzył na wskakujących do pociągu konduktorów i na zawiadowcę stacji. Znał każdy pociąg, wiedział, skąd przyjeżdża i dokąd jedzie, kiedy dotrze do celu oraz jakie pociągi i kiedy przyjadą do jego miasta.

Nie chodził do baru, nie chodził do kina ani na spacery, nie miał też roweru, radia ani telewizora, nie czytywał gazet, książek, a gdyby dostał jakiś list, także by go nie przeczytał. Brakowało mu czasu na te wszystkie sprawy, ponieważ całe dnie spędzał na dworcu.

Zdarzało się czasem, że ktoś spytał go o godzinę odjazdu pociągu. Wówczas jego twarz rozjaśniała się, pytał o cel podróży. Natomiast pechowiec, proszący o informacje, przeważnie spóźniał się na pociąg, ponieważ ekspert nie pozwalał mu odejść. Recytował numer pociągu, mówił o ilości wagonów, możliwych przesiadkach i godzinach odjazdu kolejnych pociągów. Nie pojmował, że ludzi wcale to nie interesuje. Jeśli zaś ktoś odchodził zanim zdążył przekazać wszystkie posiadane informacje, denerwował się niesłychanie, ubliżał mu i krzyczał za nim.

Pan nie ma najmniejszego pojęcia o kolei!

Osobiście nigdy nie wsiadł do żadnego pociągu.

To nie miałoby żadnego sensu - jak twierdził - ponieważ on i tak zawczasu wiedział wszystko o podróży.

Są ludzie, którzy wiedzą wszystko na temat Pisma świętego, znają znaczenie nawet najmniejszych wersetów oraz potrafią wyjaśnić najtrudniejsze słowa, a także to, co pisarz chciał rzeczywiście powiedzieć, nawet jeśli zdaje się, iż mówi on coś zupełnie innego. Jednak w swoje własne życie nie wprowadzają nic z tego, co jest napisane w Biblii.

Św. Jan Paweł II o życiu konsekrowanym

"Ubóstwo przeżywane na wzór Chrystusa, który "będąc bogaty (...) stał się ubogim" (2 Kor 8, 9), wyraża całkowity dar z siebie, jaki składają sobie nawzajem trzy Osoby Boskie" (VC 21).

Czy kochając mogę coś zarezerwować dla siebie? "Daję Ci wszystko, ale..." Ślub ubóstwa przypomina nam, że prawdziwa miłość oznacza rezygnację z siebie, po to, aby siebie w pełni odzyskać, nie będąc do niczego przywiązanym.

KontaktNapisz do nasNewsletterMapa serwisuPolityka prywatności

19. Niedziela Zwykła - Rok B 9 sierpnia 2015 r.

Zezwala się kopiować i rozpowszechniać zasoby serwisu Parafii Głuchołazy bez ograniczeń.
Wykonano 2004-2017 PARAFIA GŁUCHOŁAZY