Parafia św. Wawrzyńca w Głuchołazach
Głuchołazy

Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Wawrzyńca

ul. Kościelna 4
48-340 Głuchołazy

Tel.: 77 439 16 01 - Kancelaria
Tel.: 77 439 16 01 - Proboszcz
Tel.: 77 439 52 23 - Wikariusze
Fax: 77 439 16 01

kontakt@parafia-glucholazy.pl

Sobota, 23 wrzesień 2017 r.
07:29:20

16. Niedziela Zwykła - Rok A 20 lipca 2014 r.

Czwartek, 17 lipca 2014

Refleksja

Co to jest modlitwa? Najpowszechniej się mniema, że to jest rozmowa. W rozmowie zawsze jest: "ja" i "ty", w tym wypadku "Ty" pisane przez duże T. Początkowo doświadczenie modlitwy uczy, że "ja" wydaje się tu wiodące. Potem przekonujemy się, że naprawdę jest inaczej. Wiodące jest "Ty", w którym bierze początek nasza modlitwa. (...) W modlitwie najważniejszy jest Bóg. Najważniejszy jest Chrystus, który stale wyzwala stworzenie z niewoli zepsucia i prowadzi ku wolności, ku chwale dzieci Bożych. Najważniejszy jest Duch Święty, który "przychodzi z pomocą naszej słabości". Modlitwę zawsze zaczynamy z myślą, że to jest nasza inicjatywa. Tymczasem jest to zawsze Boża inicjatywa w nas. Dokładnie tak, jak pisze św. Paweł. Ta inicjatywa przywraca nam nasze własne człowieczeństwo, przywraca nam naszą szczególną godność. Owszem, wprowadza nas w wyższą godność dzieci Bożych, synów Bożych, którzy są oczekiwaniem całego stworzenia (...).

O modlitwie napisano bardzo dużo. Jeszcze więcej niż napisano, doświadczono modlitwy w dziejach rodzaju ludzkiego, a zwłaszcza w dziejach Izraela, a także w dziejach chrześcijaństwa. Pełnię modlitwy osiąga człowiek nie wtedy, kiedy najbardziej wyraża siebie, ale wtedy, gdy w niej najpełniej staje się obecny sam Bóg. Świadczą o tym dzieje modlitwy mistycznej na Wschodzie i na Zachodzie: św. Franciszek, św. Teresa z Avila, św. Jan od Krzyża, św. Ignacy Loyola, a na Wschodzie na przykład św. Serafin z Sarowa i wielu innych.

św. Jan Paweł II

Złota myśl tygodnia

Gdy zło bardziej odsłania oblicze, Bóg hojniej odkrywa przed ludźmi swoje skarby. (św. Jan od Krzyża)

Na wesoło

W czasach głębokiej komuny pielgrzymka wraca z Francji i zostaje zatrzymana do kontroli granicznej:

Co to takiego? - pyta celnik.

To woda święcona z Lourdes.

Celnik wziął butelkę, odkorkował, powąchał i krzyczy:

Przecież to koniak!

Widzicie, panie celnik! Zaś cud!

Turysta spotyka bacę i pyta:

Baco, mogę przejść przez waszą łąkę? Chce zdążyć na pociąg o 10:40.

Idźcie, idźcie, a jak spotkacie mojego psa, to i na ten o 9:15 zdążycie!

Rodzinny święty - św. Anastazja

Anastazja urodziła się w Rzymie w połowie III w. Była córką poganina i chrześcijanki. Miała męża okrutnika, który jej życie zamienił w pasmo udręk. Po jego śmierci zajęła się pomocą uwięzionym chrześcijanom. Opłacała strażników więziennych, żeby uzyskać dostęp do więzionych i niosła taką pomoc, jaka była dostępna.

Kierownikiem duchowym Anastazji był św. Chryzogon, który z polecenia cesarza Dioklecjana został uwięziony i skazany na śmierć za wyznawanie wiary. Wyrok został wykonany w 303 r. w Akwilei. Anastazja towarzyszyła Chryzogonowi do ostatnich chwil. Wtedy również i ona została uwięziona i wtrącona do więzienia w Sirmium (Dalmacja, obecnie Sremska Mitrovica). Po wielu torturach, które zniosła bez słowa skargi, została skazana na śmierć. Z rozkazu sędziego wysłano Anastazję dziurawym statkiem na pełne morze, jednak ku zdumieniu wszystkich statek nie poszedł na dno. Skazano ją więc na śmierć przez spalenie; wyrok wykonano w Sirmium w 304 r.

Imię Anastazji wymienia się w Kanonie Rzymskim. Jest patronką wdów.

Wspomnienie liturgiczne świętej żony i wdowy przypada 25 grudnia.

Opowiadanie

Przyjaciel i niedźwiedź

Dwaj przyjaciele szli kiedyś drogą, która przechodziła przez niebezpieczny i ciemny las. Nagle ogromny niedźwiedź, mrucząc groźnie, pojawił się przed nimi. Jeden z mężczyzn, przerażony, wdrapał się na drzewo i ukrył się w gałęziach, drugi nie zdążył i widząc, że nie zdoła uciec przed zwierzęciem, upadł na ziemię udając martwego. Wiedział bowiem, że niedźwiedzie nie jedzą padliny.

Gdy niedźwiedź zbliżył się do niego, powąchał go, zamruczał, próbował poruszyć go pyskiem. Biedak wstrzymywał jednak oddech ze wszystkich sił. Niedźwiedź rzeczywiście uznał go za martwego i odszedł.

Gdy tylko drugi mężczyzna zobaczył, że niedźwiedź znikł za drzewami, zszedł z drzewa, na które poprzednio się wdrapał, i spytał przyjaciela:

Co ci powiedział niedźwiedź do ucha?

Powiedział mi, bym więcej nie podróżował z przyjaciółmi, którzy w momencie niebezpieczeństwa, zamiast pomóc, uciekają co sił

Św. Jan Paweł II o rodzinie

"Płodność miłości małżeńskiej nie zacieśnia się tylko do fizycznego rodzenia dzieci, poszerza się i ubogaca wszelkimi owocami życia moralnego, duchowego i nadprzyrodzonego, jakie ojciec i matka z racji swego powołania winni przekazać w darze dzieciom, a poprzez dzieci, Kościołowi i światu" (FC 28).

Dobre małżeńskie decyzje powtarzane w podobnych sytuacjach prowadzą do stałej postawy, czyli cnoty. Im więcej cnót, tym więcej owoców wspólnego życia. Współpraca rodziców z Bogiem w przekazywaniu życia wiąże się więc z troską o odpowiednią atmosferę, która nie może zaistnieć bez cnót i duchowych owoców.

KontaktNapisz do nasNewsletterMapa serwisuPolityka prywatności

16. Niedziela Zwykła - Rok A 20 lipca 2014 r.

Zezwala się kopiować i rozpowszechniać zasoby serwisu Parafii Głuchołazy bez ograniczeń.
Wykonano 2004-2017 PARAFIA GŁUCHOŁAZY